Eksperci nie zostawiają suchej nitki na projekcie ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, przekazanym do konsultacji publicznych tuż przed końcem roku. I pytają, kto sfinansuje proces naprawczy w podmiotach leczniczych, które finansowo radzą sobie najgorzej.

Czytaj więcej

Konstytucja szpitalnictwa Adama Niedzielskiego, czyli powrót do sytemu z 2017 r.

Jak wynika z analizy prawnej, wykonanej na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, nowa regulacja to kolejna po ustawie o sieci szpitali „reforma bez płatnika". ­Co ciekawe, odwraca ona sieciową rewolucję z 2017 r., rezygnując z finansowania budżetowego i przywracając kontraktowanie świadczeń przez publiczne szpitale. Prawnicy podkreślają, że w ocenie skutków regulacji nie zakłada się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia i mimo dodatkowych obowiązków nie przewiduje zwiększenia przychodów dla jednostek samorządu terytorialnego.

Brak przepisów nakazujących Narodowemu Funduszowi Zdrowia sfinansowanie działań naprawczych w danej placówce niepokoi ekspertów:

– Dziś w ustawie nie ma żadnego powiązania między procesem naprawczo-rozwojowym a finansowaniem z NFZ. Zalecenia agencji mogą nie zostać uwzględnione w kontrakcie z Funduszem – podkreśla Krzysztof Strzałkowski, przewodniczący Komisji Zdrowia Sejmiku Województwa Mazowieckiego i burmistrz stołecznej Woli.

Z kolei Marcin Pakulski, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, specjalista chorób płuc i zdrowia publicznego, podkreśla, że choć celem ustawy ma być poprawa sytuacji ekonomicznej restrukturyzowanych podmiotów medycznych, z żadnego jej przepisu nie wynika, by nakłady na szpitalnictwo miały wzrosnąć: – Restrukturyzacja w ramach obecnego finansowania szpitali musiałaby polegać albo na ograniczeniu działalności deficytowej – a deficytowa dla szpitali jest dziś większość świadczeń zdrowotnych – albo ograniczeniu wydatków, zapewne na wynagrodzenia. Tyle że ze szpitali nie można dziś nikogo zwolnić bez ryzyka przerwania ciągłości świadczeń. Nie do wyobrażenia jest też redukcja wynagrodzeń. Przy dzisiejszej presji płacowej trudno jest o pracowników wszystkich pionów, nie tylko o lekarzy i pielęgniarki – podkreśla dr Pakulski.

Zdaniem Krzysztofa Strzałkowskiego nakłady na stworzenie nowej agencji powinny zostać przeznaczone na oddłużanie szpitali.

Niepokoi go jeszcze jedno – choć ustawa zakłada wprowadzenie do szpitala ministerialnego zarządcy, który miałby podejmować decyzje o losach placówki, w projekcie nie ma przepisu, który w takiej sytuacji zdejmowałby z zarządu szpitala odpowiedzialność finansową za wynik: – Zgodnie z kodeksem spółek handlowych, jakimi jest część szpitali, ryzykowaliby majątkiem za decyzje podejmowane przez kogoś innego. To mocno niepokojące – podkreśla Krzysztof Strzałkowski.

Czytaj więcej

Ustawa zmieni dyrektorów szpitali mimo trwającej pandemii