Do konsultacji publicznych trafił zapowiadany od wielu miesięcy projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, który ma całkowicie zmienić sytuację placówek publicznych. Na czwartkowej konferencji prasowej w Centrum Zdrowia Dziecka minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział ją jako „swoistą konstytucję polskiego szpitalnictwa” i zadeklarował, że ma ona być na lata.

Jednym z głównych założeń projektu jest odwrócenie reformy z 2017 r., która wprowadziła sieć szpitali, a wraz z nią finansowanie ryczałtowe. Po ponad czterech latach, od 2023 r., resort chce wrócić do kontraktowania świadczeń, czyli systemu obowiązującego do końca września 2017 r.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Wiarygodność można stracić tylko raz

Minister zapowiedział, że zasady działania sieci szpitali zostaną zdefiniowane na nowo. Minister wyjaśnił, że „państwo ma na tyle pieniędzy by płacić za świadczenia kontraktowe”.

Kolejną ważną zmianą jest nadzór właścicielski nad szpitalami publicznymi, również tymi, które należą do samorządu (resort zdrowia nadzoruje dziś instytuty badawcze, takiej jak Centrum Zdrowia Dzieckaczy Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi).

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, powstać ma nowa instytucja – Agencja Rozwoju Szpitali, która ma być odpowiedzialna za inicjowanie i monitorowanie procesów naprawczych, a w praktyce pomóc ma w oddłużaniu placówek publicznych.

– Chcemy sprofesjonalizować zarządzanie szpitalnictwem, bo widzimy w tym obszarze potencjał poprawy – wyjaśnił minister Niedzielski.

Jak podkreślał wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, koordynujacy pracę nad projektem, szpitale publiczne wygenerowały dotąd ok. 20 mld zł zadłużenia ogółem, z czego 2,1 mld zł stanowi przeterminowane zadłużenie wymagalne.

– Reforma wprowadzana ustawą o szpitalnictwie to również wsparcie sektora szpitalnego w mądrym oddłużeniu, oddłużeniu systemowym – tłumaczył minister Gadomski, według Agencja Rozwoju Szpitali zabezpieczy przed oddłużeniami, z jakimi historycznie mieliśmy do czynienia w Polsce. Według ministra, pozwoliły one na cchwilową spłatę zobowiązań wymagalnych, nie niosąc ze sobą rozwiązań, które wymagały przygotowania nadzoru nad planami restrukturyzacyjnymi szpitali. – Nie było wymagań systemowego rozwiązania problemu, chociażby związanego z profilem danej jednostki, adekwatnością tej jednostki do potrzeb zdrowotnych w skali regionu czy w skali ogólnopolskiej – wyliczał.

Prócz rządowego nadzoru nad restrukturyzacją projekt przewoduje też certyfikację zarządzających szpitalami na poziomie centralnym.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne