Na ostatnim posiedzeniu rząd opowiedział się za uwolnieniem stawek opłat za postoje w strefach płatnego parkowania. Czy kierowcy mogą się obawiać się, że zapłacą za nie zdecydowanie więcej?

Piotr Hamarnik:

To dopiero założenia. Zanim ustawa zostanie uchwalona, rozwiązanie to może przybrać różny kształt. Znacznego wzrostu opłat nie przewiduję. Z pewnością  natomiast wzrosną kary za nieopłacenie parkowania.

Czy jednak uwolnienie stawek tych opłat to dobry pomysł?

Z punktu widzenia władz lokalnych z pewnością tak. Ceny rosną, rosną też koszty utrzymania dróg miejskich, a ustawowe stawki opłat za parkowanie w miastach od lat stoją w miejscu.

Czemu służy wprowadzanie stref płatnego parkowania w miastach?

To przede wszystkim jeden z elementów polityki komunikacyjnej. Strefy płatnego parkowania służą m.in. ograniczeniu ruchu samochodowego w centrach miast. Jeżeli polityka ta ma być   skuteczna, to miejskie rady powinny zyskać także pełną swobodę w ustalaniu stawek opłat za parkowanie w strefach. Chociażby po to, aby wyrównać ceny za parkowanie z cenami za przejazd komunikacją miejską i w ten sposób zachęcić ludzi do częstszego korzystania z transportu publicznego.

Ceny biletów komunikacji miejskiej już zostały uwolnione?

Dokładnie tak. Rady miast mają pełną swobodę w ustalaniu ich wysokości. Mogą więc je opierać na rzeczywistych kosztach. Dlaczego zatem miasto nie mogłoby mieć swobody w ustalaniu wysokości opłat za parkowanie? To kolejny argument za wprowadzeniem takiego rozwiązania w życie.