Zgodnie z ustawą o strażach gminnych decyzję o utworzeniu, jak i o rozwiązaniu tej formacji podejmuje rada gminy. Przed podjęciem uchwały w tych sprawach konieczne jest zasięgnięcie opinii właściwego komendanta wojewódzkiego (stołecznego) policji. Ponadto o jej utworzeniu i rozwiązaniu należy poinformować właściwego wojewodę. To tyle o formalnościach.
Bez przywilejów
Straż gminna to nie tylko jednostka organizacyjna. To przede wszystkim funkcjonariusze, którzy w związku z likwidacją formacji tracą pracę. Powstaje zatem pytanie, na jakie świadczenia mogą liczyć.
– Likwidacja straży gminnej to nic innego jak likwidacja pracodawcy – mówi dr Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Gmina nie ma obowiązku ich przejąć – zaznacza ekspert.
Jednocześnie ustawa o strażach gminnych (miejskich) nie zawiera żadnych przepisów regulujących uprawnienia strażników oraz innych pracowników tych formacji „w związku z likwidacją pracodawcy".
– Takich regulacji próżno szukać także w ustawie o pracownikach samorządowych, do której przepisów w sprawach w niej nieuregulowanych odsyła ustawa o strażach gminnych – wyjaśnia dr Stefan Płażek. – To z kolei oznacza, że strażników zwalnia się na zasadach ogólnych, przewidzianych w kodeksie pracy i w ustawie o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Jej przepisy mają jednak zastosowanie wyłącznie do tych pracodawców, którzy zatrudniają co najmniej 20 osób – dodaje ekspert.
Oznacza to, że w przypadku likwidacji małych formacji straży gminnych, które nie zatrudniają wymaganej przepisami liczby osób, odprawy nie będą wypłacane. Takich ekstraświadczeń nie przewidują bowiem przepisy kodeksu pracy.
– Obserwujemy stały wzrost liczby oddziałów straży gminnych i miejskich – mówi Paweł Majcher, p.o. rzecznika prasowego ministra spraw wewnętrznych. – W 2012 r. na terenie kraju funkcjonowały 593 oddziały tych formacji –dodaje.
Pożegnania i powroty
Jak informuje Piotr Ichniowski, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Krajowa Rada Komendantów Straży Miejskich, przez ostatnie 20 lat istnienia formacji rozwiązano 24 jednostki straży, ale dziesięć z nich zostało reaktywowanych.
Na stałe ze strażami rozstało się więc 12 gmin, m.in. Stalowa Wola.
– Straż kosztowała miasto około miliona złotych rocznie – mówi Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli.
W ocenie prezydenta Szlęzaka straż to droga i nieprzydatna instytucja.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.cyrankiewicz@rp.pl