Do marszałka Sejmu wpłynął poselski (PO) projekt nowelizacji kodeksu wyborczego. Zaproponowano w nim, aby kompetencję stwierdzania trwałej niezdolności wójta do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia przyznać radzie gminy.
– Prawo do złożenia wniosku w tej sprawie przysługiwałoby zainteresowanemu, czyli wójtowi, grupie radnych oraz wojewodzie – wyjaśnia Robert Kropiwnicki, poseł PO. – Przed podjęciem uchwały rada musiałaby zasięgnąć opinii lekarza orzecznika ZUS – dodaje.
Przed podjęciem uchwały rada gminy – obligatoryjnie – umożliwiałaby wójtowi złożenie wyjaśnień.
Projekt zakłada ponadto, że uchwała rady gminy stwierdzająca, że wójt jest trwale niezdolny do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, nie byłaby jednoznaczna ze stwierdzeniem, że mandat wójta wygasł. Wygaśnięcie z tej przyczyny stwierdzałby komisarz wyborczy, co zapewniałoby dodatkową kontrolę podejmowanych decyzji. Sama uchwała rady stwierdzająca, że wójt z powodu choroby nie może pełnić swojej funkcji, byłaby zaskarżalna do sądu administracyjnego.
– Prawo do wniesienia skargi na taką uchwałę ma przysługiwać komisarzowi wyborczemu, a także wojewodzie oraz zainteresowanemu, czyli wójtowi – wyjaśnia Robert Kropiwnicki.
Zgodnie z przepisami kodeksu wyborczego jedną z przesłanek stwierdzenia, że mandat wójta wygasł, jest orzeczenie o niezdolności do pracy lub do samodzielnej egzystencji.
– Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 23 stycznia 2014 r. (sygn. K 51/12) uznał, że przepis ten jest zgodny z konstytucją – przypomina Stanisław Bułajewski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. – Moim zdaniem kodeks wyborczy nie powinien jednak przesądzać o obligatoryjności wygaśnięcia mandatu wójta z tak konkretnej przyczyny. Dlatego propozycję przyznania radzie gminy kompetencji do oceny, czy w konkretnym przypadku mandat wójta należy wygasić czy nie, oceniam pozytywnie – dodaje Bułajewski.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Przeciwnego zdania jest Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
- Niesłuszne jest deprecjonowanie orzeczeń lekarskich ZUS - mówi Stefan Płażek. - Zwłaszcza, że odzwierciedlają one rzeczywisty stan zdrowia wójta. Potwierdzają, że może on pełnić swój urząd, albo jest do tego całkowicie niezdolny. Nie do końca rozumiem też jaką zmianę jakościową projektowana regulacja miałaby wprowadzić, skoro przed wydaniem uchwały radni będą musieli z opinią lekarza orzecznika i tak się zapoznać. Z pewnością będzie drożej - kwituje Stefan Płażek.
etap legislacyjny: przed I czytaniem w Sejmie