Poczta Polska ogłosiła przetarg na dostawę czapek, kurtek, spodni i rękawiczek dla swych pracowników. Firmy odzieżowe miały o co walczyć, bo wartość zamówienia oszacowano na prawie 30 mln zł. Wybrano ofertę konsorcjum złożonego z sześciu zakładów. Poczta jednak odmówiła zawarcia umowy. Zamiast tego postanowiła unieważnić przetarg. Uznała, że jego prowadzenie nie leży w interesie publicznym.
Jako bezpośredni powód Poczta wskazała strajk swych pracowników i wynegocjowane podwyżki płac. Jej przedstawiciele są zdania, że jeśli umowa na dostawę ubrań zostanie zawarta, to nie wystarczy pieniędzy na podwyżki, a listonosze mogą przestać doręczać listy. A bezproblemowe dotarcie przesyłek leży właśnie w interesie publicznym.
Argumenty te nie przekonały Krajowej Izby Odwoławczej, która rozstrzygała spór w tej sprawie. Uznała, iż zamawiający nie przedstawił wystarczających argumentów na to, że kontynuowanie przetargu rzeczywiście nie leży w interesie publicznym.
– Nie można utożsamiać interesu publicznego w wykonaniu zamówienia z koniecznością zadośćuczynienia żądaniom pracowników ze środków przeznaczonych pierwotnie na realizację przedsięwzięcia
– uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego Anna Packo.
Zwróciła też uwagę, że aby powołać się na art. 93 ust. 1 pkt 6 prawa zamówień publicznych, trzeba wykazać, iż zmiana okoliczności była niemożliwa do przewidzenia. Konsorcjum przekonywało, że żądania podwyżek były wysuwane już w 2006 r., a sam przetarg ogłoszono w lutym 2008 r.
– Zamawiający w najmniejszym stopniu nie wykazał, że zaistniała sytuacja stanowiła okoliczności nieprzewidywalne – oceniła przewodnicząca. – Zbyt daleko idące jest też powiązanie zakupu odzieży z interesem publicznym, jakim jest przekazywanie korespondencji – dodała.
Sami zainteresowani, czyli listonosze, również uznali, że unieważnienie przetargu nie leży w ich interesie, gdyż bez ciepłych ubrań będą marzli zimą. Potwierdziło to pismo NSZZ Listonoszy PP do ministra infrastruktury. Izba wzięła też pod uwagę, że w odpowiedzi dyrekcja poczty sama przyznała, iż zamierza ogłosić nowy przetarg. Okoliczności te utwierdziły skład orzekający, że nie było podstaw do unieważnienia toczącego się postępowania.