Od lat prawnicy wzywają do zmiany zasad odwoływania sędziów z delegacji do innych sądów, twierdząc, że obecne przepisy prowadzą do patologicznych sytuacji i dają niemal absolutną władzę ministrowi sprawiedliwości nad losem delegowanego sędziego. Szef resortu, który pełni jednocześnie funkcję prokuratora generalnego, jest bowiem uprawniony do odwołania sędziego z delegacji do innego sądu, zazwyczaj wyższego rzędu, w każdym momencie bez uzasadniania swojej decyzji.

Zasady delegowania sędziów do innych sądów do zmiany. Kluczowe zmiany zniknęły z projektu

Z uprawnienia tego wyjątkowo często korzystał Zbigniew Ziobro. Przykładem mogą być chociażby głośne, nagłe odwołania z delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz, z którą Ziobro był w personalnym konflikcie oraz sędziego Krzysztofa Ptasiewicza, którego orzeczenie w sprawie karnej wyraźnie nie spodobało się byłemu ministrowi. Wydawało się, że po zmianie rządów nadszedł klimat do reformy w tym zakresie, bowiem modyfikacji przepisów o delegacjach sędziowskich domagał się Adam Bodnar jeszcze jako rzecznik praw obywatelskich.

Prace nad tymi regulacjami ruszyły dopiero w październiku ubiegłego roku, a ich losy były bardzo burzliwe. Mimo że pierwotnie projekt przewidywał całkowite odebranie ministrowi możliwości arbitralnego odwoływania sędziów z delegacji, to w kolejnych miesiącach postulowane zmiany były cyklicznie wycinane z niego, a projekt, który ostatecznie trafił do Sejmu, okrojono z wszelkich ograniczeń dotyczących delegacji orzeczniczych sędziów. Spotkało się to z krytyką ze strony środowiska sędziowskiego, a interweniować w tej sprawie miała KRS. 

Czytaj więcej

Delegowanie jak za Ziobry? Sędziowie zdziwieni decyzją resortu Żurka

Minister ograniczy samego siebie. Resort Waldemara Żurka szykuje projekt cywilizujący odwoływanie z delegacji

Niewykluczone, że ta krytyka podziałała, bowiem, jak się okazuje, ministerstwo Waldemara Żurka zamierza jednak zreformować przepisy dotyczące delegacji orzeczniczych i ograniczyć wpływ władzy wykonawczej na odwoływanie delegowanych sędziów. Ustaliliśmy, że w resorcie sprawiedliwości opracowano już wstępny projekt w tej sprawie.

Przepisy te przede wszystkim określają wyraźnie sytuacje, w których minister sprawiedliwości może odwołać sędziego z delegacji. Projekt zawiera zamknięty katalog przesłanek, których resort jednak jeszcze nie ujawnił. Co ważne, wystąpienie tych przyczyn albo jednej z nich nie będzie skutkowało obligatoryjnym odwołaniem sędziego z delegacji orzeczniczej. Zmiany przewidują bowiem, że w takich sytuacjach minister będzie mógł, ale nie będzie musiał odwołać sędziego.

W opracowywanym projekcie resort proponuje też wprowadzenie kontroli sądowej decyzji ministra o odwołaniu sędziego z delegacji orzeczniczej, co oznacza, że sędzia będzie mógł zaskarżyć decyzję w tej sprawie do sądu. Niejasne jest jednak, czy skarga taka będzie wstrzymywała decyzję o odwołaniu. Na początku września wstępny projekt trafił do departamentu kadr i organizacji sądów powszechnych i wojskowych MS, który ma dokonać analizy i dać zielone światło na dalsze prace legislacyjne.

Sąd musi kontrolować decyzje ministra o odwołaniu z delegacji. Krok w dobrą stronę

Pozytywnie propozycje te ocenia sędzia Marek Antas, prezes Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów KSSiP „VOTUM”. – Ograniczenie nieskrępowanej autonomii ministra sprawiedliwości, który może odwoływać sędziów z delegacji orzeczniczej to dobry kierunek. Kluczową kwestią będzie jednak taki sposób sformułowania w przepisach przesłanek tego odwołania, aby nie dawały one szerokiego pola do interpretacji i nie legitymizowały odwoływania w nieuzasadnionych przypadkach, jak chociażby przy niedawnym odwołaniu sędziego Marcina Gudowskiego z delegacji w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Uchylenie decyzji o jego delegacji na czas nieokreślony uzasadniano brakiem potrzeb kadrowych Sądu Okręgowego w Katowicach, zaś po czterech dniach już poszukiwano kolejnego sędziego na delegację do tego sądu – mówi sędzia Antas.

Jego zdaniem katalog przyczyn odwołania sędziów z delegacji powinien skupiać się na brakach terminowości pracy. – Jeżeli w sprawie rozpatrywanej przez takiego sędziego uwzględniona jest skarga na przewlekłość postępowania, to byłaby to przesłanka za jego odwołaniem z delegacji. Co ważne, byłby to też obiektywny powód odwołania, który nie budziłby kontrowersji – wskazuje.

Wśród innych potencjalnych przyczyn odwołania sędziego Antas wymienia też popełnienie przez sędziego deliktu dyscyplinarnego oraz rezygnację sędziego z delegacji.

Prezes VOTUM chwali też planowane wprowadzenie kontroli sądowej decyzji ministra o odwołaniu z delegacji orzeczniczej. – Kontrola sądu w tym zakresie to warunek minimalny wykonania zobowiązań wynikających z orzecznictwa europejskiego. Kluczowe jest jednak to, żeby skarga na decyzję o odwołaniu wstrzymywała odwołanie. Taka następcza kontrola, która nie miałaby skutku zawieszającego odwołanie z delegacji nie umocni niezawisłości sędziowskiej. Nie chodzi tu bowiem o komfort pracy sędziego w sądzie na delegacji, ale stawką jest tu niezależność sędziowska, która w chwili obecnej jest niestety zagrożona. Dlaczego? Ponieważ sędzia w każdej chwili może zostać odwołany z delegacji bez podania realnych przyczyn. Niestety takich przypadków nie brakowało i nie brakuje – zauważa ekspert.

Według niego odwołania od decyzji ministra powinien rozpoznawać sąd dyscyplinarny, który już rozstrzyga o kwestiach zbliżonych, jak chociażby wytyki prezesowskie.

Czytaj więcej

Sędziowie z „Iustitii” oburzeni decyzjami resortu Żurka. Chodzi o delegacje

Projekt zdecydowanie za późno. Potrzebne konkursy na delegacje do innych sądów

Ekspert zastrzega przy tym, że choć pochwala kierunek zmian, to są one proponowane zdecydowanie za późno. – Nie widzę żadnych powodów, dla których tego typu regulacje nie mogły zostać do tej pory uchwalone. Przecież orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE i głosy doktryny, wskazujące na pilną potrzebę zmian, pojawiały się już od lat – wskazuje sędzia Antas.

Na potrzebę reformy wskazywał chociażby Trybunał Sprawiedliwości UE w orzeczeniu z 2021 r. Chodzi o wyrok, w którym TSUE orzekł, że obowiązujący w Polsce system delegowania sędziów do wyższej instancji i odwoływania ich z delegacji w każdym czasie i bez uzasadnienia przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, w jednej osobie, jest niezgodny z obowiązującym w UE wymogiem niezawisłości sędziowskiej.

Sędzia Antas zauważa też, że przy okazji prac nad regulacjami dotyczącymi odwoływania sędziów z delegacji można uregulować też kwestie związane z kierowaniem na delegacje. – Nie ma obecnie jasnych kryteriów w tym zakresie, nie ma konkursów, nie wiadomo, dlaczego jeden sędzia dostaje się na delegacje, a drugi nie. Należy zastanowić się też, czy minister sprawiedliwości jest organem właściwym do podejmowania decyzji dotyczących delegowania sędziów. Zastąpić go w tej kwestii mogłaby chociażby Krajowa Rada Sądownictwa – mówi Antas.

Opinia
Jacek Tylewicz, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Themis

Kierunek planowanych przez ministerstwo zmian jest dobry i długo oczekiwany. Cieszy, że minister ma wolę, żeby pozbawić samego siebie tego swoistego królewskiego uprawnienia pozwalającego na odwołanie sędziego z delegacji orzeczniczej bez tłumaczenia się i bez możliwości zaskarżenia tego. Choć warto podkreślić, że należało to uczynić już dawno. Uważam, że katalog przyczyn obligatoryjnego odwołania sędziego z delegacji powinien obejmować: zarzuty dyscyplinarne oraz rezygnację sędziego. Przesłankami do fakultatywnego odwołania z delegacji powinna być zaś słaba stabilność orzecznicza, czyli uchylanie co najmniej 25 proc. wyroków sędziego przez wyższą instancję oraz nierzetelność pracy sędziego, poparta przez uzasadnione i uwzględnione skargi na sposób pracy sędziego. Niezwykle cenna jest też zapowiedź wprowadzenia sądowej kontroli decyzji ministra o odwołaniu sędziego. Tego typu postanowienia zawsze powinny podlegać możliwemu zaskarżeniu. Tego wymagają standardy demokratyczne państwa prawa i orzecznictwo europejskie. To wreszcie pozwoli na ucywilizowanie tego fragmentu sądownictwa. Uważam, że odpowiednim sądem do rozstrzygania takich skarg byłby wojewódzki sąd administracyjny, ponieważ decyzja o odwołaniu sędziego z delegacji jest decyzją administracyjną.


=