W kraju panuje susza hydrologiczna, w Warszawie Wisła na wysokości Bulwarów ma najniższy od początku prowadzenia ujednoliconych pomiarów w latach 50. XX wieku poziom – 94 cm.
Jak przypominają eksperci IMGW, susza hydrologiczna to kolejna faza rozwoju suszy po suszy meteorologicznej i rolniczej. Długotrwały brak opadów to susza meteorologiczna. To sprawia, że zmniejsza się wilgotność gleby. A gdy jest ona niewystarczająca dla rozwoju roślin, wtedy mówimy o suszy rolniczej. Gdy opady nie przenikają do wód gruntowych oraz nie ma wystarczającego spływu wód opadowych do koryt rzecznych, to ilość wody w rzekach spada i wtedy, przy dłużej utrzymującej się takiej sytuacji, zaczyna się rozwijać susza hydrologiczna. W ostatni weekend obowiązywało w Polsce 91 ostrzeżeń o suszy hydrologicznej, podawał IMiGW – PIB.
Ponad połowa Polaków dostrzega już skutki suszy hydrologicznej
IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” zadał pytanie, czy w codziennym życiu Pan/Pani dostrzega skutki problemu suszy hydrologicznej? Z badania wynika, że 25 proc. odpowiada – tak, 31,1 proc. – raczej tak (zatem odpowiedź pozytywna to 56,1 proc.), 26 proc. – raczej nie, 12,3 proc. – zdecydowanie nie, a nie ma zdania 5,5 proc. pytanych.
Z naszych badań wynika, że rozkład opinii na ten temat jest w pewnym stopniu determinowany wyborami politycznymi. W większym stopniu suszę hydrologiczną dostrzegają wyborcy obozu rządzącego – tak uważa 76 proc. pytanych, ale to zjawisko jest też dostrzegane przez niegłosujących – 53 proc. wskazań. Częściej skutki tego zjawiska dostrzegają mężczyźni – 59 proc., siedemdziesięciolatkowie – 82 proc. Co ciekawe, tego zjawiska nie dostrzegają przedstawiciele pokolenia Z, bowiem tak twierdzi tylko 17 proc. badanych z tej grupy wiekowej.
Problem zauważają przede wszystkim mieszkańcy wsi – 67 proc. wskazań, osoby z wykształceniem podstawowym lub zawodowym – 66 proc. Zjawisko to dostrzegają głównie osoby wierzące i regularnie praktykujące – 60 proc.
Zwracający uwagę na problemy suszy informacje o sytuacji w kraju i za granicą czerpią przeważnie z dzienników prasowych – 84 proc. lub tygodników – 83 proc. Co istotne, tak twierdzą głównie osoby, które nie są w stanie określić swoich poglądów politycznych – 70 proc. wskazań.
Prof. Żmihorski: potrzebna edukacja
– Ponad połowa ankietowanych udzieliła odpowiedzi pozytywnej, co pokazuje znaczną skalę problemu, chociaż, moim zdaniem, wszyscy dostrzegają skutki suszy, ale nie wszyscy potrafią połączyć obserwowane zjawiska, takie jak pożary albo limitowany dostęp do wody z suszą. Lepsza edukacja środowiskowa obywateli byłaby w tym przypadku wskazana – zwraca uwagę prof. Michał Żmihorski, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, który zajmuje się ekologią ekosystemów lądowych, naukową ochroną przyrody i statystyczną analizą danych biologicznych.
Biolog zwraca uwagę, że susza generuje wiele niekorzystnych zjawisk w ekosystemach, począwszy od ich podatności na pożary i emisje węgla, aż do obniżonej produkcji rolnej w przypadku agrocenoz i zaniku bioróżnorodności, gdyż wiele siedlisk i gatunków na jakimś etapie swojego rozwoju jest związanych ze środowiskiem o znacznym stopniu uwilgotnienia.
Czytaj więcej
Torfowisko i bezdrożny las mogą skutecznie zastąpić zęby smoka. Dziki las może stanowić naturalną przeszkodę – mówi prof. Michał Żmihorski, dyrekto...
– Niestety postępujące zmiany klimatu będą ten problem potęgować, dlatego już dziś potrzebne są zdecydowane działania zaradcze, tymczasem my wciąż pozbywamy się wody z ekosystemów przy pomocy systemu melioracji – tłumaczy nam prof. Michał Żmihorski.
Wpływ suszy na sektor energetyczny
Zdaniem Jakuba Jasińskiego, eksperta rynków energii specjalizującego się m.in. w analizach opłacalności projektów energetycznych na polskim rynku, zjawisko suszy hydrologicznej ma wpływ na sektor energetyczny. – Ogólnie rzecz biorąc, susze powodujące niskie stany wód rzek i wzrost temperatury wody mogą istotnie wpływać na sektor energetyczny poprzez ograniczenia operacyjne elektrowni cieplnych – zarówno jądrowych, jak węglowych, skutkujące spadkiem dyspozycyjnej mocy wytwórczej, oraz niższą produkcję energii z elektrowni wodnych, a także potencjalnie wyższy popyt na energię w godzinach południowych, wynikający ze zwiększonego wykorzystania klimatyzacji w gospodarstwach domowych – opisuje Jakub Jasiński.
Analityk zwraca uwagę, że europejski system elektroenergetyczny jest silnie połączony, a ograniczenia generacji w jednym kraju wywołują efekty transgraniczne – wymuszając wyższą niż zwykle generację u sąsiadów i potencjalnie podbijając hurtowe ceny energii.
– W tym roku najsilniej dotknięte zostały elektrownie jądrowe we Francji, na Węgrzech i w Rumunii. We Francji podczas sierpniowej fali upałów niedostępnych było sześć reaktorów jądrowych, odpowiadających za 20 proc. krajowej floty jądrowej. W Rumunii jedyna elektrownia jądrowa w kraju musiała zostać całkowicie wyłączona w sierpniu – marynarka wojenna prowadziła podwodne detonacje, by poprawić przepływ wody na Dunaju – opisuje Jakub Jasiński.
Czytaj więcej
Czas skończyć z mitem, że odnawialne źródła energii (OZE) doprowadzą do obniżenia cen energii elektrycznej. Trzeba wyjść poza polityczny dyskurs, k...
Dodaje, że także Austria i Włochy odnotowały spadek produkcji energii ze swoich flot elektrowni wodnych. Zwraca uwagę także na niskie stany wody na Renie, co odbiło się na całej niemieckiej gospodarce. I przypomina, że ta rzeka płynąca przez zachodnie Niemcy jest jednym z najbardziej uczęszczanych dróg wodnych Europy i kluczową trasą transportową w Niemczech dla takich branż jak hutnictwo, chemia i rafinacja, obsługująca m.in. duże porty śródlądowe w Duisburgu, Ludwigshafen (siedziba koncernu chemicznego BASF), a także Düsseldorf, Kolonię, Mannheim, Bazyleę (Szwajcaria) i Rotterdam.
Wpływ suszy na polską gospodarkę
– Niższe stany wody znacząco ograniczają ładowność barek, co przekłada się na wyższe koszty transportu, wąskie gardła logistyczne oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw. Nawet ceny paliw na stacjach mogą rosnąć, ponieważ paliwo trzeba przewozić ciężarówkami zamiast tańszym transportem barkowym – mówi nam Jakub Jasiński. Zwraca uwagę, że susza z 2018 r. obniżyła niemieckie PKB o ok. 0,3 proc.
Z kolei Anna Jasińska, ekspertka rynków energii specjalizująca się w analizach strategicznych i długofalowych prognozach cen prądu i gazu wskazuje na wpływ suszy na polską gospodarkę. – Tegoroczna susza nie miała w Polsce istotnego wpływu – część elektrowni węglowych zlokalizowanych nad Wisłą musiała ograniczyć generację o 1,3 GW z powodu niskich stanów wody, jednak skala tego zjawiska była wyraźnie mniejsza niż w innych krajach. Polski przemysł w niewielkim stopniu opiera się na transporcie śródlądowym, dlatego susza nie przełożyła się na istotne spowolnienie gospodarcze – zwraca uwagę Anna Jasińska.
Czytaj więcej
Ekstremalne zjawiska pogodowe kosztują Europę już około 50 mld euro rocznie, a straty szybko rosną. Bez skuteczniejszych działań zmiany klimatu mog...
W lipcu sucho i bardzo sucho było przede wszystkim na zachodzie Polski, a także na południu oraz południowym wschodzie. To miało wpływ na stan polskich gleb. Z raportu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach opublikowanego na początku lipca wynikało, że susza rolnicza obejmowała 65 proc. gmin w Polsce. Zaś IMGW wskazywał na niskie stany wód w dorzeczach Wisły i Odry.
Intensywna susza wpłynęła również na sytuację związaną z pożarami lasów w kraju. Polska zajmuje 13. miejsce wśród państw Unii Europejskiej pod względem łącznej powierzchni, która spłonęła w wyniku pożarów od początku roku do początku sierpnia. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska do 4 sierpnia odnotowano 5 425 pożarów lasów, czyli o ponad tysiąc więcej niż rok wcześniej.