Chodzi o projekt nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, którego zasadniczymi celami są umożliwienie sędziom orzekania po 65. roku życia bez konieczności uzyskiwania zgody KRS oraz ograniczenie w delegowaniu sędziów. Ministerialne prace nad tymi przepisami toczą się od miesięcy. O ile proponowane regulacje dotyczące przedłużenia służby sędziowskiej co do meritum pozostają niemal niezmienione, to część projektu dotycząca delegacji orzeczniczych jest radykalnie modyfikowana.

Kolejna zmiana projektu. Ucywilizowanie delegacji sędziów do innych sądów pod znakiem zapytania

Należy przypomnieć, że przepisy te były opiniowane i konsultowane od października ubiegłego roku, a wersja projektu, którą w marcu wypracowano na komitecie stałym Rady Ministrów przewidywała, że odwołanie sędziego z delegacji do innego sądu może następować wyłącznie w przypadku orzeczenia wobec niego kary dyscyplinarnej albo w wyniku rezygnacji samego sędziego z trzymiesięcznym uprzedzeniem. To rozwiązanie postulowane m.in. przez komisję kodyfikacyjną ustroju sądownictwa i prokuratury, które miało ograniczyć arbitralne odwoływanie sędziów z delegacji przez ministra sprawiedliwości i było chwalone przez część środowiska sędziowskiego.

Czytaj więcej

Resort Żurka zmienia projekt, który miał cywilizować delegacje sędziów

Jednak już w maju resort zmienił projekt w tym zakresie i zmodyfikował przesłanki odwołania sędziego z delegacji do innego sądu. Zgodnie z tamtą wersją projektu miało to być możliwe w przypadku: ustania potrzeb sądu, które stanowiły przyczynę delegowania; ujawnienia się negatywnego wpływu delegowania sędziego na pracę sądu, w którym sędzia ma miejsce służbowe albo niedostatecznej sprawności w postępowaniach prowadzonych przez tego sędziego. Przewidziano też wtedy możliwość odwołania się sędziego do sądu pracy od decyzji o odwołaniu go z delegacji orzeczniczej. Jednak takie zaskarżenie nie miało wstrzymywać skuteczności decyzji ministra.

To jednak przeszłość. W ostatnim czasie ministerstwo kolejny raz wywróciło do góry nogami projektowane założenia. W najnowszej wersji projektu noweli nie ma ani katalogu przesłanek umożliwiających odwołanie sędziego z delegacji ani uprawnienia do zaskarżenia takiej decyzji do sądu. Co więcej, w ubiegłym tygodniu nad projektem noweli pochyliła się komisja prawnicza, która dała zielone światło na przyjęcie tych zmian przez Radę Ministrów, ale zobowiązała przy tym resort do opracowania odpowiednich rozporządzeń. Można się zatem spodziewać, że niebawem projekt, okrojony z postulowanych ograniczeń w delegowaniu orzeczniczym sędziów, trafi na posiedzenie rządu.

„Nie może być tak, że minister może wskazywać palcem kogo chce w danym sądzie. Trzeba to zmienić”

Z nieukrywanym zdziwieniem ostatnie modyfikacje projektu noweli u.s.p. komentuje sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystian Markiewicz, który jeszcze jako szef komisji kodyfikacyjnej postulował ograniczenie władzy ministra przy delegowaniu sędziów.

– Dziwię się i to bardzo, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie wykorzystuje szansy na ucywilizowanie kwestii delegacji orzeczniczych. Nie wykorzystuje się przy tym okazji na wykonanie wyroku TSUE, w którym zobowiązano Polskę do zmian w tym zakresie i zapewnienia sędziom prawa do realnej kontroli sądowej decyzji o odwołaniu z delegacji – mówi sędzia Markiewicz.

Chodzi o orzeczenie unijnego trybunału z listopada 2021 r., w którym stwierdzono, że obowiązujący w Polsce system delegowania sędziów do wyższej instancji i odwoływania ich z delegacji w każdym czasie i bez uzasadnienia przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, jest niezgodny z obowiązującym w UE wymogiem niezawisłości sędziowskiej.

Według sędziego Markiewicza ze standardów unijnych wynika, że niezbędne jest ustanowienie w ustawie jasnych przesłanek wskazujących, kiedy sędziego można odwołać z delegacji oraz zagwarantowanie sędziom realnej kontroli sądowej decyzji o zakończeniu delegowania. – Bez tych dwóch elementów uzasadnione będą wątpliwości co do niezależności delegowanych sędziów. Nie może być tak, że delegowany sędzia musi liczyć się z tym, że kaprys władzy wykonawczej może decydować o jego dalszym orzekaniu w danym sądzie. Nie może być tak, że minister sprawiedliwości może wskazywać palcem kogo chce, a kogo nie chce w danym sądzie. A niestety taką możliwość minister dzisiaj ma i nie ma nad tym żadnej kontroli sądu. Należy to niezwłocznie zmienić – konkluduje sędzia Markiewicz.

Czytaj więcej

Sędziowie z „Iustitii” oburzeni decyzjami resortu Żurka. Chodzi o delegacje

To nie koniec zmian. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada nowy projekt dotyczący delegowania sędziów

O radykalne zmiany w projekcie zapytaliśmy resort sprawiedliwości. Ministerstwo potwierdziło, że zasady delegowania sędziego do innego sądu zostały wyłączone z tego projektu. Poinformowano przy tym, że kwestia ta jest procedowana odrębnie we współpracy z Komisją Kodyfikacyjną Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. – Zagadnienie przesłanek do odwołania sędziego z delegacji oraz środka odwoławczego jest nadal przedmiotem dyskusji w resorcie – informuje resort.

Jak przekazały służby prasowe MS, na końcowym etapie prac wewnątrz resortu znajduje się też projekt noweli, który ma zapewnić transparentność procedur delegowania sędziów do orzekania w innych sądach i dostosować polskie prawo do wyroku TSUE.

– Po wejściu w życie nowych przepisów minister sprawiedliwości będzie miał obowiązek dokonania analizy obciążenia pracą sędziów i asesorów sądu oraz pionu orzeczniczego, do którego ma nastąpić delegowanie. Analiza będzie polegać na porównaniu obciążenia pracą w sądzie, do którego sędzia ma być delegowany, z obciążeniem pracą w innych jednostkach, szczególnie sąsiednich sądów tej samej instancji. W analizie będą również brane pod uwagę uwarunkowania dotyczące bieżącego funkcjonowania sądów, np. w zakresie liczby wolnych etatów sędziowskich czy asesorskich, długotrwałych nieobecności oraz planowanych przejść w stan spoczynku. Wymienione czynniki mogą przemawiać za potrzebą wzmocnienia sądu albo też wskażą, że delegowanie jest niezasadne – informuje ministerstwo.

Jak słyszymy, nowelizacja określi również sposób wyboru sędziego, któremu minister może zaproponować delegowanie. – W tym wyborze należy wziąć pod uwagę m.in. ocenę wpływu delegowania sędziego na sąd, w którym pełni służbę, ocenę efektywności pracy oraz jego dorobek zawodowy. Nowe przepisy nakładają na ministra sprawiedliwości obowiązek ogłaszania w BIP MS informacji m.in. o delegowaniu, odwołaniu albo ustąpieniu sędziego z delegowania. Rozwiązanie to przyczyni się do prowadzenia racjonalnej i przejrzystej polityki kadrowej w wymiarze sprawiedliwości. Zapewni również dostęp do informacji o zmianach kadrowych związanych z delegowaniami sędziów. Ustawodawca określi zatem pozytywne przesłanki delegacji orzeczniczych – przekonuje resort.

Ministerstwo zastrzegło przy tym, że Trybunał w Luksemburgu nie stwierdził, iż mechanizm kontroli sądowej w przypadku odwołania sędziego z delegacji orzeczniczej jest niezbędny dla zachowania niezawisłości sędziowskiej.

Opinia
Bartłomiej Starosta, członek Krajowej Rady Sądownictwa, zastępca rzecznika prasowego Rady

Jestem bardzo zaskoczony zmianami, które zostały ostatnio wprowadzone do projektu noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych. Uważam, że Ministerstwo Sprawiedliwości powinno wyjaśnić, dlaczego rezygnuje z pożądanych zmian, które mają znieść arbitralność w zakresie odwoływania sędziów z delegacji orzeczniczej. A pamiętamy przecież, że jeszcze niedawno, za czasów Zbigniewa Ziobry, dochodziło do sytuacji, w których sędziowie byli odwoływani przez ministra w związku z wydawanymi przez nich orzeczeniami. Takie decyzje mogły wtedy i mogłyby w przyszłości wywoływać efekt mrożący i powinniśmy temu zapobiec. Co ważne, wszystkie organy państwa, w tym minister sprawiedliwości, powinny zrealizować orzeczenie TSUE z 2021 r., w którym Trybunał wskazał uchybienia związane z systemem delegacji sędziowskich w naszym kraju. Obecna treść projektu na pewno nie prowadzi do wykonania tego wyroku. Na najbliższym posiedzeniu prezydium Krajowej Rady Sądownictwa poruszę tę kwestię, a później cała Rada zaopiniuje projekt ustawy.