Pierwsza decyzja w tej sprawie została wydana w październiku 2025 r. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakazał zdemontowanie kamer monitoringu na prywatnej posesji. Był to efekt skargi sąsiadów. Napisali w niej, że kamer jest kilkanaście. Rejestrują one zarówno obraz, jak i dźwięk przez 24 godziny na dobę. Mieszkańcy podkreślili, że czują się nękani i mają poczucie naruszania ich prywatności, co negatywnie wpływa na ich codzienne życie. Co więcej, z przekazanych przez nich informacji wynikało, że jedna z kamer jest skierowana bezpośrednio na okno toalety w sąsiednim budynku.
Prezes UODO uznał, że w tej sprawie nie ma zastosowania tzw. wyjątek domowy czy osobisty wskazany w art. 2 ust. 2 lit. c RODO. Przepis ten określa, że przepisów rozporządzenia nie stosuje się do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze. Organ powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 11 grudnia 2014 r. w sprawie C-212/13 František Ryneš przeciwko Úřad pro ochranu osobních údajů Ryneš, w którym Trybunał opowiedział się za wąską interpretacją wyjątku, obejmującego działania wchodzące wyłącznie w zakres życia prywatnego lub rodzinnego jednostki.
Czytaj więcej
W najnowszej decyzji Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski nakazał zdemontowanie kamer monitoringu na prywatnej posesji, które...
Sąsiedzi obserwowani w każdej sytuacji i każdego dnia
Właściciel monitoringu miał siedem dni na usunięcie kamer lub zmianę ich usytuowania w taki sposób, by obejmowały tylko jego posesję. Nie wniósł skargi na decyzję Prezesa UODO do sądu, w związku z czym stała się ona prawomocna. Pomimo upomnienia nie wykonał też decyzji. Wszczęto więc kolejne postępowanie – tym razem w sprawie nałożenia kary pieniężnej za nieprzestrzeganie nakazu, czyli obowiązku usunięcia bądź przestawienia kamer w taki sposób, by nie przetwarzać danych sąsiadów.
Jak wyjaśnia Urząd, konsekwencją niewykonania nakazu jest dalsze bezprawne przetwarzanie przez administratora danych osobowych wielu osób. „Powoduje to u nich poczucie ciągłej obserwacji i nadzorowania ich życia prywatnego wraz z danymi o ich lokalizacji. Administrator przetwarza ich wizerunek oraz głos w miejscach codziennego ich przebywania i poruszania się w związku z normalnym korzystaniem z drogi publicznej” – wskazano w komunikacie.
Jak podkreślono, administrator nie ma takiego prawa, aby monitorować te obszary za pomocą tak inwazyjnej metody, jaką jest stałe monitorowanie i przetwarzanie danych osobowych osób, które tam przebywają - w każdej sytuacji i każdego dnia.
UODO przypomina, że kara za nieprzestrzeganie nakazu może wynieść maksymalnie 20 mln euro. W tym konkretnym przypadku wyniosła 26 711 zł.
Czytaj więcej
Instalacja systemu monitoringu na posesji to jeden ze sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa domowników. Choć montaż kamer jest legalny, istnieją p...