Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego zdecydowała właśnie, że nie zostanie pan zatrzymany i doprowadzony do prokuratury na przesłuchanie. Uchyliła także pana zawieszenie i decyzję o ograniczeniu pensji. Czuje pan satysfakcję?

Satysfakcja jest, ale także poczucie absurdu. Zawiesiła mnie Izba Dyscyplinarna, która nie była sądem, i przywróciła do orzekania Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która w mojej opinii także sądem nie jest.

Dlaczego?

Izba Dyscyplinarna, która zawiesiła mnie w orzekaniu i zastosowała karę finansową, nie była dla mnie sądem, bo zasiadali w niej ludzie powołani na urząd z udziałem neo-KRS. W Izbie Odpowiedzialności Zawodowej też zasiadają sędziowie z nowego nadania, powołani przez prezydenta z udziałem premiera.

Czytaj więcej

SN: Igor Tuleya nie zostanie zatrzymany i doprowadzony do prokuratury

Teraz Izba Odpowiedzialności Zawodowej przywróciła pana do służby wraz z pełnym wynagrodzeniem i wyrównaniem pensji za cały zawieszony czas.

Cieszę się, ale jak mówiłem, nadal nie jest to dla mnie sąd w konstytucyjnym tego słowa znaczeniu. Zasiadają w nim sędziowie powołani przez neo-KRS. A to dla mnie nie jest sąd. Faktem jest, że w mojej sprawie we wtorek wypowiadali się „starzy” sędziowie SN, ale to nie gwarantuje innym sędziom takiego składu.

Jest pan przywrócony do służby czynnej po 740 dniach przerwy w orzekaniu. Wróci pan do sądu warszawskiego?

Tak. Jutro stawię się do pracy. Choć jestem gotowy na różne rozstrzygnięcia. To już jest moje kolejne podejście do orzekania po przerwie. Czasem wracałem z niczym. Odbijałem się od ściany sekretariatu. A teraz... czas pokaże. Osobiście niezmiennie uważam, że nie zostałem zgodnie z prawem zawieszony w orzekaniu. Byłem jedynie zablokowany w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości przez nielegalny organ – Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.

Orzeczenie IOZ nie kończy sprawy, bo nadal mamy uchwałę Izby Dyscyplinarnej SN dotyczącą uchylenia panu immunitetu sędziowskiego.

Sąd Najwyższy w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej pominął tę kwestię. Być może z urzędu nie mógł się nią zająć. A to oznacza, że pozostaje ona aktualna.

Pan się od niej odwoła? W końcu cały czas ma pan uchylony immunitet sędziowski.

Nie zrobię nic więcej. Uważam, że żaden pełnoprawny sąd nie uchylił mi immunitetu, więc w tej sytuacji nie mam się od czego odwoływać. Uważam, że cały czas posiadam sędziowski immunitet. I nie planuję żadnego odwołania.

Czytaj więcej

Jest komunikat SN ws. sędziego Tulei. Ten przepis zastosowano po raz pierwszy

Prokurator po wtorkowej rozprawie powiedział, że prokuratura zastanowi się, co dalej w tej sprawie zrobić.

Nie wiem, co się stanie. Czekam na uzasadnienie i na dalszy ciąg tej sprawy. Wiem, że wszystko się może wydarzyć.

Ale może po wtorkowej decyzji IOZ SN warto się nad tym zastanowić?

Nie ma się nad czym zastanawiać. Jestem przekonany, że to działanie ponad prawem. I nie zamierzam zmieniać zdania nagle tylko dlatego, że mogę wrócić do orzekania. Zostałem przywrócony do orzekania i mam zamiar robić swoje. Na żadne inne ustępstwa nie pójdę. Albo się o coś walczy, albo nie.

Jutro będzie pan w Sądzie Okręgowym w Warszawie?

Ja zamelduję się w sądzie i zobaczymy, co się będzie dalej działo. Mogę przecież zostać przeniesiony do orzekania w innym wydziale czy innych wydziałach. Mogę też zostać wysłany na urlop itd. Przecież już wracałem do sądu na podstawie wyroków sądu [pracy – red.], ale uniemożliwiano mi orzekanie. Wszystko jest możliwe. To wszystko zresztą już się działo i dzieje. A na co się zgodzę, to czas pokaże. Mogę też nie mieć żadnego wyboru.

Złożył pan wcześniej wniosek o wyłączenie z prowadzenia pana sprawy sędziów Wiesława Kozielewicza i Dariusza Kali. A oni we wtorek decydowali o pana losach – zresztą na pańską korzyść. Wniosek jednak nie został wcześniej rozpatrzony.

Ale to nie rozwiązuje kluczowego problemu. Mój wniosek pozostaje cały czas aktualny i go nie wycofam. Jeśli któryś z dwójki tych sędziów lub obydwaj zostaną wyłączeni, to wtorkowa uchwała przestanie istnieć.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: W sądowym kotle wrze

Czytaj więcej

Po 740 dniach zawieszenia sędzia Igor Tuleya został dopuszczony do pracy