Za wotum nieufności dla rządu zagłosowało 281 posłów – wymagana większość wynosiła 233 głosy. Kluczowe były głosy wcześniejszego koalicjanta, Partii Socjaldemokratycznej (PSD).

Od kwietnia rząd Bolojana miał charakter mniejszościowy, po tym jak z proeuropejskiej koalicji, która go tworzy, wyszła PSD, która – wraz z prawicową opozycją – złożyła wniosek o wotum nieufności.

Do czasu powołania nowego rządu Bolojan będzie nadal kierował administracją, ale może jedynie podejmować decyzje niezbędne do bieżącego administrowania krajem. 

Dlaczego rząd w Rumunii stracił większość w parlamencie?

Rząd Bolojana tworzyły po wyjściu PSD, oprócz konserwatywno-liberalnej PNL, liberalny Związek Ocalenia Rumunii (USR) i centroprawicowy Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii (UDMR). Rząd zachowywał charakter proeuropejski w odróżnieniu od opozycyjnego, skrajnie prawicowego Sojuszu na rzecz jedności Rumunów (AUR) oraz partii S.O.S Rumunia.

Już przed 5 maja możliwy upadek rządu i przewidywany impas polityczny spowodowany niemożnością wyłonienia nowej większości doprowadziły do spadku wartości leja, kraj stanął też przed groźbą wzrostu kosztów obsługi zadłużenia. 

Czytaj więcej

Dron spadł w Rumunii, są zniszczenia. Ostre oświadczenie resortu obrony

PSD opuściła rząd i zaczęła wzywać do dymisji premiera w związku z forsowaną przez niego polityką oszczędności, która miała poprawić stan finansów publicznych Rumunii. Niepopularne cięcia sprawiły, że wyborcy socjaldemokratów zaczęli odpływać do skrajnej prawicy. Bolojanowi PSD zarzuciła też lekceważący stosunek do koalicjantów. Jednak sondaże wskazują, że Bolojan jest najpopularniejszym spośród polityków koalicji rządzącej. 

Niestabilność polityczna może sprawić, że Rumunia straci szansę na uzyskanie ok. 10 mld euro z Europejskiego Funduszu Odbudowy, które mają zostać przekazane Bukaresztowi po wdrożeniu uzgodnionych reform (tzw. kamieni milowych). Rumunia ma na to czas do sierpnia. 

36,4 proc.

Na takie poparcie może liczyć dziś skrajnie prawicowa AUR

Gdyby rząd Rumunii nie upadł 5 maja, upadłby zapewne w czerwcu

Gdyby nawet mniejszościowy rząd Bolojana przetrwał, wówczas po raz kolejny będzie musiałbyszukać poparcia w parlamencie na początku czerwca, gdy konieczne będzie zatwierdzenie przez parlament ministrów, którzy obecnie pełnią obowiązki ministrów z PSD, którzy wyszli z rządu. Bolojan będzie musiał uzyskać wotum zaufania dla rządu w nowym składzie. 

Wobec upadku rządu centrowy prezydent kraju Nicușor Dan będzie szukał wśród proeuropejskich ugrupowań kandydata na premiera, który będzie w stanie odtworzyć istniejącą przed wyjściem PSD z rządu koalicję. Socjaldemokraci deklarują, że wrócą do rządu, jeśli zmieni się premier. Jednak PNL na razie wyklucza możliwość wskazania innego kandydata na szefa rządu i powrót do koalicji z lewicą. 

PSD zapewnia, że nie stworzy koalicji z AUR, która obecnie jest liderem sondaży w Rumunii. Z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek CURS i opublikowanego przez serwis Hotnews.ro wynika, że AUR może dziś liczyć na poparcie rzędu 36,4 proc., niemal dwa razy większe niż w poprzednich wyborach. PSD zdobyłaby 24,6 proc. głosów, podczas gdy koalicja PNL, USR i UDMR – 35,3 proc. (niemal tyle samo ile w ostatnich wyborach). SOS Rumunia nie weszłaby do parlamentu.

Gdyby nie udało się sformować nowej większości rumuńska konstytucja przewiduje mechanizm rozwiązania parlamentu i przedterminowych wyborów. Jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy dwóch kandydatów na premiera nie uzyska wotum zaufania w ciągu 60 dni. W takim wypadku ostateczna decyzja o ewentualnym rozwiązaniu parlamentu należy do prezydenta.