– Odbieranie dokumentów, groźby, szantaż, przemoc i brak
możliwości wydostania się z tej sytuacji – wszystko, co świadczy o tym, że
człowiek znalazł się w pułapce – pomaga w zakwalifikowaniu takich przypadków
jako handlu ludźmi – sądzi profesor Natalia Szablewska z brytyjskiego Open
University.
Według danych trzech organizacji obrony praw człowieka (z Francji,
Ukrainy i Kazachstanu) zawartych w opublikowanym raporcie Kremlowi udało się
zwerbować ok. 27 tys. ludzi ze 130 państw świata. Tylko z pięciu państw Azji Środkowej
zrekrutowano ok. 10 tys. osób. Jednak niezależny ukraiński dziennikarz Hryhoryj
Pyrlik twierdzi, że było ich ponad 13 tys., najwięcej z najludniejszego kraju, Uzbekistanu. W stosunku do liczby ludności najmniej osób zwerbowano w Kazachstanie, ale
tamtejsze władze – w przeciwieństwie do sąsiadów – zwalczają siatki
werbownicze.