- Wiemy, że niektóre z zakażonych osób miały bardzo bliski kontakt ze sobą i z pewnością nie można wykluczyć transmisji z człowieka na człowieka, dlatego w ramach środków ostrożności przyjmujemy takie założenie – powiedziała reporterom dr Maria Van Kerhove, dyrektor WHO ds. zapobiegania epidemiom i pandemiom.

Czytaj więcej

WHO: Hantawirus zaatakował na pokładzie promu na Atlantyku. Nie żyją trzy osoby

Na promie wciąż jest 147 osób

Prawie 150 osób, w tym 17 Amerykanów wciąż jest na statku MV Hondius, który obecnie okrąża wybrzeże Afryki Zachodniej. 7 osób spośród nich zachorowało, 3 zmarły, 1 jest w stanie krytycznym, a kolejne 3 osoby zgłaszają łagodne objawy – wynika z komunikatu WHO.

Statek, obsługiwany przez biuro podróży Oceanwide Expeditions, wypłynął w kwietniu z Ushuai w Argentynie w podróż przez Ocean Atlantycki, zatrzymując się na niektórych z najbardziej odległych wysp świata. Jednak po drodze kilku pasażerów zachorowało na szybko postępującą chorobę układu oddechowego - poinformowała firma.

Jak dotąd zidentyfikowano siedem przypadków hantawirusa, rzadkiej choroby, zazwyczaj wywoływanej przez kontakt z moczem, kałem lub śliną zakażonych gryzoni. Dwa z nich są potwierdzone, a pięć podejrzewanych – poinformowała w poniedziałek WHO. 

Czytaj więcej

Co wydarzyło się na statku MV Hondius? Tak pasażerowie mogli zakazić się hantawirusem

Trzy osoby zmarły

Trzy osoby – holenderska para i obywatel Niemiec – zmarły, a obywatel Wielkiej Brytanii pozostaje na oddziale intensywnej terapii w Republice Południowej Afryki. Van Kerkhove twierdzi, że stan Brytyjczyka się poprawia.

Na pokładzie statku nadal przebywają dwie inne osoby cierpiące na objawy zakażenia hantawirusem. Obecnie trwa ich ewakuacja medyczna.

- Ryzyko dla ogółu społeczeństwa jest niskie – podkreśliła Van Kerkhove. - To nie jest wirus, który rozprzestrzenia się jak grypa czy Covid-19. To zupełnie inna sprawa - uspokoiła.