Minister sprawiedliwości chce postawić na jawność i transparentność w konkursach na asystenta sędziego i referendarza sądowego. Każdy, kto przegrał, ma mieć szansę zweryfikowania swojego wyniku. Prezes sądu również ma wiedzieć, kogo i dlaczego zatrudnia.
Ważna zmiana
Zmiany przewidują dwa projekty rozporządzeń. Jedno dotyczy konkursów na stanowisko asystenta sędziego, drugie na referendarza.
Pierwszy projekt zapewnia kandydatom biorącym udział w konkursie na asystenta sędziego pełny dostęp zarówno do pracy konkursowej, jak i protokołu przebiegu konkursu z dokumentacją. Projekt określa również czas, w jakim będą udostępnione informacje o wynikach konkursu.
Teraz informację o wynikach prezes sądu umieszcza w miejscu powszechnie dostępnym w siedzibie sądu oraz w Biuletynie Informacji Publicznej. Oznacza to, że prezesi sądów gromadzą i udostępniają w BIP bezterminowo dane osobowe uczestników konkursu i to również tych, którzy nie uzyskali zatrudnienia i nie są powiązani z wymiarem sprawiedliwości Dziś jeszcze, po okazaniu dokumentu tożsamości, udostępnia się do wglądu w sekretariacie prezesa sądu jedynie protokół przebiegu konkursu w części dotyczącej kandydata. A to oznacza, że jest ograniczony dostęp do pracy konkursowej. I to ma się zmienić.
Koniec z pewniakami
Czy słusznie? Z informacji, jakie od dawna docierają do redkacji "Rzeczpospolitej" wyniak, że tak.
Czytelnik z Poznania trzykrotnie ubiegał się o stanowisko asystenta. Trzy razy oficjalnie przegrał konkurs. Jest pewnien, że praca poszła mu bardzo dobrze. Problem w tym, że nie było szansy na pełną weryfikację jej wyników.
Czytaj więcej
Asystentem sędziego można zostać m.in. pod warunkiem ukończenia 24. roku życia. Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że wymóg ten ten jest nieuzasadn...
- Takich przypadków były dziesiątki. Krażyły legendy o tych, którzy ledwo podchodzili do konkursu a już byli pewniakami - słyszymy od asystentów.
Problem tkwi także w tym, że prawo o ustroju sądów powszechnych nie daje konkretnemu prezesowi sądu swobody w wyborze kandydata na stanowisko asystenta sędziego. Musi zatrudnić osobę, która konkurs wygrała, uzyskując najwyższą liczbę punktów.
Ponieważ brakuje procedury odwoławczej jedyną drogą weryfikacji prawidłowości rozstrzygnięcia konkursu – a w konsekwencji zasadności zatrudnienia określonego kandydata – pozostaje zapoznanie się z własną pracą egzaminacyjną. A to umożliwia zweryfikowanie prawidłowości jej oceny. W przypadku zamiaru podważenia wyników konkursu, możliwe jest wykazywanie na drodze postępowania sądowego naruszenia zasady równego traktowania w zakresie nawiązania stosunku pracy.
Wreszcie ma być przejrzyście
Nowelizacja spowoduje, że informacja o wynikach konkursu będzie dostępna przez trzy miesięce od dnia jej opublikowania. Po upływie tego okresu prezes sądu będzie mógł usunąć z miejsca powszechnie dostępnego w siedzibie sądu oraz Biuletynu Informacji Publicznej informację o wynikach konkursu.
Osoby, które brały udział w postępowaniach konkursowych ogłoszonych i nierozstrzygniętych przed dniem wejścia w życie noweli będą mogły uzyskać dostęp do swojej pracy konkursowej oraz protokołu przebiegu konkursu.
Podobny cel przyświeca drugiemu projektowi rozporządzenia. Ma zapewnić kandydatowi biorącemu udział w konkursie na stanowisko referendarza sądowego, podobnie jak asystentowi, pełny dostęp zarówno do pracy konkursowej, jak i protokołu przebiegu konkursu wraz z dokumentacją.
- To dobre rozwiązanie - mówi Iwona Chełminiak-Szymkiewicz ze Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych Lex Iustia. I dodaje: - Im więcej transparentności i przejrzystości, tym mniej niedomówień. Twierdzi też, że kiedy o jedno miejsce w sądzie ubiega się kilkanaście a czasem i więcej osób, jasne zasady są jak najbardziej potrzebne.
Etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe