– Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym w najbliższym czasie trafi na moje biurko. Postaram się jak najszybciej przeanalizować tę postać, w jakiej ona ostatecznie do mnie trafi i rozstrzygnięcie nastąpi najszybciej, jak to będzie możliwe, bo przecież wszystkim nam na tym zależy – zapowiedział prezydent w rozmowie z dziennikarzami w samolocie lecącym z Lizbony do Rzymu.
Według Polskiej Agencji Prasowej, prezydent podkreślił, że zależało mu na tym, by złożony przez niego projekt ustawy usprawnił funkcjonowanie Sądu Najwyższego, postępowania w sprawie dyscyplinarek sędziów i przedstawicieli innych zawodów prawniczych mogły być prowadzone, a odpowiedzialność była egzekwowana.
– To jest dla mnie także budowanie opinii o wymiarze sprawiedliwości w ogóle, że postępowania dyscyplinarne, postępowania w sprawach odpowiedzialności zawodowej są prowadzone konsekwentnie, do samego końca, bez zbędnych debat politycznych i niepotrzebnych swarów i sporów. To chciałem zakończyć, przeciąć – mówił Andrzej Duda.
Czytaj więcej
Za ok. miesiąc Izba Dyscyplinarna ma być zastąpiona nową izbą z sędziami inaczej do niej wybieranymi, ale 11 sędziów ID może orzekać w innych Izbac...
Czytaj więcej
Ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do prezydenta, ale to może być za mało, by odblokować KPO.
Jak stwierdził, fakt, że nowelizacja likwidująca Izbę Dyscyplinarną realizuje zastrzeżenia zgłaszane przez Trybunał Sprawiedliwości UE czy Komisję Europejską, jest "efektem dodanym".
– Jeżeli okaże się, że w związku z tym także i środki z Krajowego Planu Odbudowy zostaną odblokowane, to będę tym bardzo usatysfakcjonowany – oświadczył Prezydent.
Andrzej Duda zaznaczył, że Polsce są potrzebne środki na odbudowę po pandemii koronawirusa oraz na rozwój infrastruktury. Wyraził nadzieję, że pieniądze te pozwolą Polsce niedługo wrócić na ścieżkę
"dynamicznego wzrostu gospodarczego".
- Pieniądze, które zostały wyrzucone dosłownie
na rynek w związku z pandemią koronawirusa, po prostu wręczone
przedsiębiorcom po to, żeby ratować firmy w Polsce i miejsca pracy – one
zrobiły swoje, także i dla nakręcenia spirali inflacyjnej, nie czarujmy
się. Do tego wzrost cen surowców energetycznych związanych przede
wszystkim z wojną, jaką Rosja wywołała na Ukrainie, olbrzymi wzrost cen
gazu, paliw, energii elektrycznej. Wpływ Polski na to jest – powiedzmy
delikatnie – bardzo umiarkowany - mówił Andrzej Duda. - Rząd może zmniejszyć akcyzę, może
zrobić wakacje kredytowe, może próbować ograniczyć wzrost oprocentowania
kredytów na różne sposoby, ale wiadomo, że ta inflacja nie bierze się
tylko z tego, co dzieje się w Polsce. Ona bierze się z tego, co również
dzieje się wokół nas – podkreślił prezydent.