Jak pisze portal Onet.pl, bez uprzedzenia, bez zamieszczenia stosownego punktu w porządku obrad Sejmu, posłowie PiS na chwilę przed głosowaniem nad kandydaturą na prezesa NBP Adama Glapińskiego "wrzucili" do porządku obrad punkt dotyczący wyboru członków nowej KRS.

Z kolei portal "Wirtualna Polska" zauważa, że PiS wykorzystało fakt niemal stuprocentowej frekwencji swoich posłów w Sejmie. Według nieoficjalnych informacji była to polityczna akcja przygotowana przez kierownictwo PiS w porozumieniu z liderami Solidarnej Polski. Szeregowi posłowie PiS nie byli o tym uprzedzeni, ale karnie stawili się na sali plenarnej. O głosowaniu nad nowym składem KRS nie było mowy na posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS w środę.

Za sędziowską piętnastką do nowej KRS zgodnie głosowali tak posłowie PiS, jak Solidarnej Polski. A także posłowie Kukiz'15 oraz niezrzeszeni.

Czytaj więcej

Sejm wybrał 15 sędziów na członków KRS

Kim są członkowie nowej KRS

Portal Onet przedstawił najważniejsze informacje dotyczące nowych członków KRS, wybranych w czwartek na kolejną kadencję Rady.

Katarzyna Chmura - do KRS trafiła w maju 2021 r. zastępując sędzię Teresę Kurcyusz-Furmanik, która odeszła w stan spoczynku. Chmura to sędzia Sądu Rejonowego w Malborku.

Dariusz Drajewicz - przez część środowiska nazywany "sędzia-widmo", bo ze względu na wielość zajmowanych równocześnie funkcji (które wszystkie zawdzięczał Zbigniewowi Ziobrze) miał być rzadko widywany w miejscach aktualnej pracy. I tak, Drajewicz był wiceprezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, delegowanym do stołecznego Sądu Apelacyjnego. Nowa KRS dała mu rekomendację do Izby Dyscyplinarnej SN, ale uchyliła tę decyzję Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN. KRS wskazała go więc do awansu do warszawskiego Sądu Apelacyjnego.

Grzegorz Furmankiewicz — dzięki nowej KRS dostał awans do Sądu Okręgowego w Krośnie. Wcześniej orzekał w Sądzie Rejonowym w Jaśle. Nie jest zaliczany ani do frakcji jastrzębi, ani gołębi w KRS.

Marek Jaskulski — znany zwolennik "ostrego kursu" wobec zmian w wymiarze sprawiedliwości, sędzia SR Poznań-Stare Miasto.

Joanna Kołodziej-Michałowicz — żona prezesa SO w Słupsku Andrzeja Michałowicza.

Ewa Łąpińska — sędzia SR w Jaworznie, zaliczana do osób, które w nowej KRS nazywa się "gołębiami".

Zbigniew Łupina — SR w Biłgoraju, prezes tego sądu z nominacji Ziobry, zaliczany w KRS do "jastrzębi". Onet ujawnił, że sędzia nie wpisał do swojego oświadczenia majątkowego dochodów uzyskanych dzięki zasiadaniu w Radzie.

Maciej Nawacki — prezes olsztyńskiego SR, który mimo prawomocnych wyroków sądów nie dopuszcza do orzekania swojego podwładnego sędziego Pawła Juszczyszyna. Nawacki zasłynął m.in. tym, że publicznie podarł projekty uchwał w obronie Juszczyszyna podczas zebrania sędziów. Głośno było też o tym, że sam sobie podpisał się pod listą poparcia do KRS, oraz że mógł nie mieć wystarczającej liczby podpisów pod tą listą - z tego powodu sędziowie broniący niezależności sądów kwestionowali ważność wyboru całej poprzedniej KRS.

Dagmara Pawełczyk-Woicka — prezes Sądu Okręgowego w Krakowie. Z ministrem Zbigniewem Ziobrą chodziła do tej samej szkoły podstawowej. Zasiadała w poprzedniej nowej KRS. Jak ustalił Onet, osoby, które przy pierwszym powoływaniu Rady przez polityków podpisały się jej na liście poparcia, zrobiły znaczące kariery. To właśnie prezes Pawełczyk-Woicka zawiesiła w obowiązkach dwoje sędziów, którzy bezpośrednio zastosowali się do wyroków unijnego Trybunału Sprawiedliwości (TSUE) i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Chodziło o to, że zarówno TSUE, jak ETPCz uznały proces powoływania sędziów przez nową KRS za niezgodny tak z prawem unijnym, jak z Europejską Konwencją Praw Człowieka, na mocy której orzeka ETPCz, i którą Polska ratyfikowała. Sędzia Maciej Ferek — jeden z zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną — zakwestionowa status nominata nowej KRS. Nominaci nowej Rady, w tym osoby zasiadające w Sądzie Najwyższym, nie są sądem ustanowionym ustawą i nie spełniają warunków niezależności — tak w skrócie podsumować można główne tezy wyroków europejskich trybunałów. Tymczasem właśnie za podejmowanie tego rodzaju decyzji — kwestionujących status osób rekomendowanych przez nowa KRS — powołani przez Ziobrę prezesi sądów powszechnych zawieszali swoich podwładnych. W czterech przypadkach takie zawieszenie nieuznawana w Europie izba Dyscyplinarna SN zmieniła na zawieszenie bezterminowe.

Rafał Puchalski — to prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie powołany przez Ziobrę. Poprzednia KRS dała mu rekomendację do Izby Dyscyplinarnej SN, ale nie powołał go prezydent. Puchalski został przez Ziobrę delegowany do Sądu Apelacyjnego, jednak delegacja ta — zdaniem Izby Karnej SN — okazała się wadliwa. W efekcie wyroki z udziałem Puchalskiego wydane w SA mogą zostać uchylone, w jednym przypadku tak się już stało.

Paweł Styrna — przewodniczący poprzedniej KRS, który objął stanowisko po odwołanym przez Radę Leszku Mazurze. Styrna to sędzia SR w Wieliczce, zaliczany do łagodniejszej części KRS.

Anna Dalkowska — to była wiceminister sprawiedliwości, która funkcję objęła po tym, jak w 2019 r. Łukasz Piebiak — po ujawnieniu przez Onet afery hejterskiej — podał się do dymisji. Dalkowska, sędzia sądu rejonowego, za czasów poprzedniej KRS dostała rekomendację do awansu do Naczelnego Sądu Administracyjnego, do którego powołał ją prezydent.

Irena Bochniak — to wiceprezes SO w Krakowie, która próbowała raz już zająć miejsce w KRS, gdy w stan spoczynku odeszła sędzia Kurcyusz-Furmanik.

Krystyna Morawa-Fryźlewicz — to "rezerwowa" kandydatka, która na liście kandydatów do KRS pojawiła się po tym, jak w marcu 2022 r. klub PiS nieoczekiwanie wycofał swoje poparcie dla Łukasza Piebiaka i Jarosława Dudzicza. Morawa-Fryźlewicz jest prezesem SR w Nowym Targu.

Stanisław Zdun — orzeka w warszawskim SO, do którego nominację dostał od poprzedniej KRS. Zdun to także wiceprezes SR dla miasta stołecznego Warszawy — nominat Ziobry. Orzekania ze Zdunem (jako tzw. neo-sędzią — red.) w jednym składzie odmówił sędzia Piotr Gąciarek, znany z obrony niezależności sądów.