Sprawa miała swój początek 10 stycznia 2018 r., kiedy wiceprezes stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" - sędzia Tomasz Marczyński - zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z pytaniami: ilu sędziów sądów powszechnych (od 1 sierpnia 2017 do chwili obecnej) przestało pełnić służbę sędziowską, z jakich powodów, kiedy i w jakich sądach. Chciał ustalić, ile etatów sędziowskich w poszczególnych sądach powszechnych pozostaje nieobsadzonych.

Jak czytamy na stronie "Iustitii", minister sprawiedliwości udzielił w tej sprawie odpowiedzi niepełnej i wręcz - bezużytecznej dla merytorycznej debaty o stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że stanowisko organu (ministra) w sprawie jest oczywiście błędne, a po lekturze odpowiedzi ministerstwa trudno było dociec, czego ona dotyczyła. Sąd zaznaczył, że nie należało pomijać kontekstu wniosku sędziego Marczyńskiego, jakim są wątpliwości co do opóźniania przez ministra obsady wolnych urzędów sędziowskich.

Wyrok wydał 20 października 2021 r. Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt III OSK 1092/21) w składzie Zbigniew Ślusarczyk (sprawozdawca), Mariusz Kotulski, Olga Żurawska-Matusiak.

Orzeczenie jest prawomocne, a MS ma obowiązek udostępnić wnioskowane informacje w ciągu 14 dni.

Czytaj więcej

Brakuje tysiąca sędziów, a zaległości w sądach rosną