Rz: Komisja Europejska może w środę złożyć do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę przeciwko Polsce w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym. Jakie zarzuty mogą znaleźć się w tej skardze?

Prof. Robert Grzeszczak: Skarga ta jest najsilniejszym uprawnieniem Komisji wobec do państw członkowskich. Komisja zarzuca w niej naruszenie zobowiązań traktatowych. Podstawą prawną postępowania jest art. 258 traktatu o funkcjonowaniu UE. Po zapadnięcia wyroku potwierdzającego zarzuty Komisji powstaje obowiązek niezwłocznego wykonania go przez państwo.

Czy Komisja może na tym etapie żądać zasądzenia kar finansowych?

Jeszcze nie może. Należy pamiętać, że nadrzędnym celem skargi jest zachęcenie lub zmuszenie danego państwa do dostosowania się do prawa UE. Przypuszczam, że Komisja podtrzyma zarzuty, które już prezentowała m.in. w uzasadnieniu opinii wystosowanej do władz polskich w połowie sierpnia.

Co Komisja zarzuca Polsce?

Trzy rodzaje naruszeń przy zmianie ustawy o SN: naruszenie zakazu dyskryminacji (sędziów) ze względu na wiek oraz naruszenie art. 19 TUE oraz Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (art. 47) w zakresie prawa do skutecznego środka prawnego i dostępu do bezstronnego sądu.

Jak potoczy się ten proces?

Komisja ma dużą swobodę, może nie wnieść skargi, nawet gdy ma pewność, że wygra proces w Luksemburgu, dodatkowo – za zgodą pozwanej strony, może wycofać skargę. Decyduje zatem wrażliwość polityczna. Należy jednak założyć duże prawdopodobieństwo wniesienia skargi. Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że KE składa skargę, która jest doręczana pozwanemu państwu. Główne argumenty skargi są publikowane w Dzienniku Urzędowym UE. Następnie państwo ma czas na odpowiedź na pozew, KE przysługuje replika – tj. ustosunkowanie się do odpowiedzi, a państwu pozwanemu tzw. duplika, czyli odpowiedź na stanowisko KE. I tak wyczerpuje się wymiana pism, a rozpoczyna postępowanie ustne. Podczas rozprawy są wystąpienia stron, rzecznik generalny – o ile jego udział jest przewidziany, a możemy założyć, że w tej sprawie tak będzie – przedstawia opinię w sprawie, następuje narada i zapada wyrok.

Jakie są minimalne terminy?

Średni czas trwania postępowania, które musi uwzględniać czas na stanowiska, rozprawę, zabierze ok. dwóch lat. Niemniej w tej sprawie Komisja działa bardzo szybko – wszystko zależy od rozwoju wydarzeń politycznych i gotowości Polski do dostosowania się do zarzutów. Od złożenia skargi dalsze terminy i harmonogram działań wyznacza Trybunał.

Procedura nie należy więc do najszybszych.

Może się zdarzyć, że dana sytuacja związana z naruszeniem prawa jest na tyle poważna, że brak szybkiego działania Trybunału może mieć wyjątkowo dotkliwe konsekwencje. Wówczas sprawa może na wniosek Komisji przyspieszyć, ale wciąż będzie to wiele miesięcy.

A co z zabezpieczeniami?

Komisja może jednocześnie złożyć wniosek o ich zastosowanie, np. o zawieszenie wykonania ustawy krajowej lub podjęcie innych działań. Prezes Trybunału wyznacza wówczas krótki termin na złożenie przez stronę danego państwa uwag, może zarządzić także przeprowadzenie postępowania dowodowego. Czas rozpatrywania wniosku waha się od kilkunastu dni do kilku tygodni. I nie ma tu możliwości zaskarżania takiego postanowienia. Wydaje go najczęściej prezes Trybunału. Postanowienie to nie jest jednak bezpośrednio skuteczne – dostosowanie się do jego treści wymaga działań po stronie państwa członkowskiego.

Ale to są częste przypadki?

Komisja musi wykazać, że środki te są w danej sprawie konieczne, a ich zastosowanie pilne. Mamy polskie doświadczenie – niezbyt szczęśliwe, TSUE zastosował w 2018 r. środki tymczasowe w sprawie Puszczy Białowieskiej. Wniosek o zarządzenie środków tymczasowych może być uwzględniony także przed złożeniem uwag przez państwo, ale po wysłuchaniu stron.

Jak może bronić się Polska?

Polska będzie mogła dowodzić, że nie narusza prawa UE ,albo że pozew KE jest bezzasadny, bo np. dotyczy wyłącznych kompetencji Polski. Wówczas instytucje unijne nie mają prawa oceny podjętych środków prawnych. Następnie ma możliwości wystąpień ustnych już przed sądem. Niemniej – rzadko KE kieruje skargi, gdy nie jest wręcz pewna że wygra. Szanse na przekonanie TSUE bez zasadniczej zmiany prawa w Polsce (odejścia od zmian w SN) są znikome, raczej iluzoryczne.

Czy państwa członkowskie stosują się do środków tymczasowych, a potem wyroków?

Zazwyczaj tak, były jednak przypadki gdy wyroki TSUE nie były wykonywane, zwłaszcza w zakresie prawidłowego wdrażania dyrektyw. Obowiązek wykonania wyroku i zastosowania się do środków tymczasowych jest sednem funkcjonującego państwa prawnego, a wyroki są przecież wiążące, nie wybiera się z nich tych „dobrych" i nie ocenia jako „złe". Stąd prawo UE przewiduje sankcje finansowe na wypadek niewykonania wyroku. W tym celu konieczne jest jednak zainicjowanie przez Komisję kolejnego postępowania i uzyskanie kolejnego wyroku Trybunału, w którym potwierdzone zostanie niewykonaie uprzedniego orzeczenia.

Kiedy wyroki mogą być wydane?

Jeśli TSUE stwierdzi, wskutek kolejnej skargi Komisji, że Polska nie zastosowała się do wyroku, może nałożyć ryczałt lub okresową karę pieniężną. Ale to pieśń przyszłości.

—rozmawiał Marek Domagalski

Czytaj też:

Słojewska: Polska nie jest już samotnym maruderem

Tomasz Pietryga: Krajowa Rada Sądownictwa w składzie porcelany

Komisja obwinia polski rząd o naruszenie prawa

Czy TSUE może łącznie rozpoznać pytania prejudycjalne SN i skargę KE przeciwko Polsce?