Ma go powoływać na określony czas, a nie dożywotnio prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Asesor będzie orzekał wyłącznie w sądzie rejonowym. Nie zadecyduje o tymczasowym aresztowaniu na etapie postępowania przygotowawczego ani w trudnych sprawach z postępowania upadłościowego.
Asesor zostanie powołany na pięć lat i odwoła go wyłącznie w trybie postępowania dyscyplinarnego sąd dyscyplinarny, tak jak sędziego. Postępowanie dyscyplinarne będzie wszczynane, jeśli naruszy przepisy albo godność zawodu.
Pierwsza ocena
Po dwóch latach asesury po raz pierwszy ma być kontrolowane orzecznictwo asesora. Jeżeli wyniki jego działalności orzeczniczej okażą się pozytywne, będzie mógł stawać do konkursów na stanowisko sędziego sądu rejonowego. W ramach tego procesu nominacyjnego zostanie poddany ocenie merytorycznej.
Do konkursu na asesora mają stawać na równych prawach asystenci i referendarze, absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, przedstawiciele innych zawodów prawniczych, a także osoby, które ukończyły aplikację sędziowską czy prokuratorską lub mają odpowiedni staż pracy w sądzie i zdały egzamin sędziowski bądź inny egzamin zawodowy.
Proponowana, choć wcale nie nowa w naszym prawie instytucja ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Do tych pierwszych zalicza się Krajowa Rada Sądownictwa.
Za i przeciw
– Niczego innego lepszego do tej pory nie wymyślono – mówi „Rzeczpospolitej" sędzia Waldemar Żurek, rzecznik KRS. I przekonuje, że to właśnie asesura pozwala sprawdzić wiedzę kandydatów w praktyce. – Opanowanie, zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji i umiejętność radzenia sobie ze stronami podczas rozprawy – to walory nieodzowne u sędziego – zauważa. Podobnie myśli też wielu sędziów, którzy, dzisiaj już doświadczeni, rozpoczynali właśnie od asesury.
Asesor ma też jednak swoich przeciwników. Twierdzą oni, że w polskim wymiarze sprawiedliwości nie może funkcjonować sędzia na próbę, co do którego nie ma pewności, że zostanie w tym zawodzie.
– Nie chciałbym, żeby taki sędzia na próbę załatwiał jakąkolwiek, nawet najbardziej błahą dla mnie sprawę – mówił „Rzeczpospolitej" Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem zawód sędziego powinien być ukoronowaniem kariery prawniczej, a sędziowie dużo starsi i z dystansem do otaczającej ich rzeczywistości.
Etap legislacyjny: pierwsze czytanie w Sejmie