Reklama

Kataryna: Wysocka-Schnepf kontra Stanowski. Nie dokładajmy się do krzywdy dzieci

Dorota Wysocka-Schnepf: „Długo znosiłam łgarstwa i nagonkę na moją rodzinę. Szkoda czasu na hejterów i pozwy. Ale piętnowanie 14-latka?! Podłe. Mało wam dzieci zaszczutych wskutek polowania na ich rodziców? Spotykamy się w sądzie. My dorośli uodporniliśmy się na ataki. Ale cierpię, gdy mój synek drży, chce uciekać z Polski, boi się tu żyć. Patostreamerzy muszą za to przeprosić. I zapłacić. Niech zaboli. Choć strat moralnych to nie wyrówna. Ale może coś zrozumieją?”.

Publikacja: 12.09.2025 07:55

Krzysztof Stanowski i Dorota Wysocka-Schnepf

Krzysztof Stanowski i Dorota Wysocka-Schnepf

Foto: PAP/ Marcin Obara, PAP/FOTON

Dziennikarka telewizji publicznej zapowiedziała pozwanie Krzysztofa Stanowskiego i Roberta Mazurka, którzy wypomnieli jej nadanie synowi imienia po teściu, komunistycznym zbrodniarzu uczestniczącym w obławie augustowskiej. Niezależnie od tego, jaki wyrok zapadnie po kilku, a może nawet kilkunastu latach – pomysły ministra Żurka na „naprawienie” sądownictwa raczej tylko wydłużą czas oczekiwania na sprawiedliwość – pani Schnepf niestety zafundowała synowi klasyczny „efekt Streisand”, bo wiele osób dopiero dzięki temu pozwowi pozna szczegóły zbrodni Maksymiliana Schnepfa, po którym jej syn dostał imię. Jeśli naprawdę liczyła, że strasząc sądem, zmusi kogokolwiek do zostawienia jej syna w spokoju, to popisała się w najlepszym razie skrajną lekkomyślnością albo jest bardziej cyniczna niż myślałam i właśnie przywiązała swojego małoletniego syna do tarczy, którą zamierza się osłaniać przed tymi, którzy niespecjalnie cenią życiorys jej teścia i jej własne zawodowe osiągnięcia.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Plus Minus
W teatrze nikt nie umiera za dawne grzechy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama