No i znowu się przyczepiłaś – stwierdził (tak naprawdę używając nieco bardziej dosadnego określenia) jeden z redakcyjnych kolegów po lekturze mojego komentarza o projekcie zmiany art. 196 kodeksu karnego. Doceniłam w nim chęć wdrożenia przez rząd wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który w 2022 r. wytknął Polsce zbyt restrykcyjne i mogące godzić w wolność słowa regulacje dotyczące obrazy uczuć religijnych. Ale też przypomniałam, że na zmianę (lub całkowite wyrugowanie z kodeksu) od dawna czeka osławiony art. 212 k.k. To przepis umożliwiający surowe karanie za zniesławienie, w praktyce często wykorzystywany do tłumienia krytyki prasowej i wywoływania tzw. efektu mrożącego. Politycy (zwłaszcza będąc w opozycji) od lat obiecują zmianę tej regulacji, organizacje pozarządowe apelują o ucywilizowanie prawa w tej kwestii i niestety nic się nie dzieje.
Czytaj więcej
Dobrze, że rządzący chcą ukrócić możliwość karania więzieniem za obrazę uczuć religijnych. Szkoda...
Kodeks karny. Które rozwiązania wymagają zmiany?
Problemem jest jednak nie tylko pominięcie – znów – art. 212 przy kolejnym projekcie nowelizacji kodeksu karnego. Mamy w nim bowiem całą masę innych rozwiązań, które wymagają naprawy czy też, jak mawiają złośliwi: „odziobrzenia”. Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości zafundował nam kodeks, który ogranicza luz decyzyjny sędziów i zawiera takie kwiatki jak możliwość osadzania w więzieniach 14-latków, nie mówiąc o zaostrzonych (wbrew światowym trendom i głosom ekspertów przekonujących, że nie tędy droga) karach za szereg czynów.
Czytaj więcej
Z projektu nowelizacji kodeksu karnego, który miał odwrócić wątpliwe zmiany przeforsowane przez Z...
Czy ustawa, której prezydent Karol Nawrocki z pewnością nie podpisze, a która będzie tylko przyczynkiem do kolejnej awantury w debacie publicznej, rzeczywiście była taka pilna? A może właśnie o tę awanturę tak naprawdę chodziło?