Reklama

Joanna Parafianowicz: Za młodzi na energetyki, ale nie na prawie piwo

Ustawodawca uznał, że tauryna jest be, a piwo 0 proc. cacy.
Joanna Parafianowicz: Za młodzi na energetyki, ale nie na prawie piwo

Foto: Adobe Stock

Od stycznia 2024 r. zakazane jest sprzedawanie dzieciom i młodzieży do 18. roku życia napojów energetycznych ujętych w Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług, w których „składzie znajduje się kofeina w proporcji przewyższającej 150 mg/l lub tauryna, z wyłączeniem substancji występujących w nich naturalnie”. Tymczasem sprzedaż małoletnim tzw. piwa bezalkoholowego, a ściślej napoju niemieszczącego się w ustawowej definicji napoju alkoholowego, rozumianego jako produkt przeznaczony do spożycia zawierający alkohol etylowy pochodzenia rolniczego w stężeniu przekraczającym 0,5 proc. objętościowych alkoholu – co do zasady zakazana nie jest. Czy z tak skonstruowanych przepisów można wywnioskować, jaki cel przyświecał ustawodawcy, którego zdaniem kofeina i tauryna są „be”, a napój w sposób oczywisty budzący skojarzenie z alkoholem jest „cacy”? Czy sprzedawca, który z, jego zdaniem, ważnej przyczyny odmówi sprzedaży piwa 0 proc. nastolatkowi, narazi się na odpowiedzialność, o której mowa w art. 135 kodeksu wykroczeń (dla przypomnienia: kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny)?

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama