Reklama

Joanna Parafianowicz: Prawnicy i lekarze mogą spać spokojnie

Różnica pomiędzy inteligencją sztuczną i naturalną leży w ludzkim doświadczeniu.
Joanna Parafianowicz: Prawnicy i lekarze mogą spać spokojnie

Foto: Adobe Stock

Niewątpliwie od pewnego czasu zagadnieniem, które zdaje się elektryzować społeczeństw jest sztuczna inteligencja. Jeśli wierzyć doniesieniom płynącym ze świata nauki, sztuczna inteligencja może umożliwić maszynom rozumienie i przetwarzania z języka naturalnego, rozpoznawanie i korzystanie z wzorców, przyswajanie (uczenie się) danych, decydowanie i znajdowanie rozwiązań pojawiających się problemów. Przyjąć by należało, że istotą sztucznej inteligencji jest skopiowanie sposobu, w jaki postępują, myślą, a kto wie – być może nawet – odczuwają ludzie, i wyeliminowanie ich z tych wszystkich sfer życia, w których z uwagi na nasze człowieczeństwo skłonni jesteśmy się niekiedy mylić. Nie będzie zatem, jak się wydaje, przesady w stwierdzeniu, że tak rozumiana sztuczna inteligencja i cel, dla którego została powołana do istnienia, może de facto zagrażać, nie komu innemu, jak ludziom. Trudno o inne wnioski, skoro wiemy, że sztuczna inteligencja ma (już lub będzie mieć w przyszłości) zastosowanie m.in. w medycynie, jak i prawie, finansach i przemyśle, a aktywności podejmowane z jej wykorzystaniem będą pozwalały na przetwarzanie większej ilości danych, bardziej efektywne i precyzyjne wykonywanie zadań i sprawniejsze i bardziej kompleksowe znajdowanie rozwiązań skomplikowanych problemów.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama