Agencje pracy tymczasowej boją się o 2024 rok

Pomimo spowolnienia, to nie spadek popytu na pracowników, lecz ich deficyt jest teraz głównym problemem firm usług HR. Branża się obawia, że oczekiwane w przyszłym roku ożywienie w gospodarce dodatkowo nasili ten problem.

Publikacja: 05.12.2023 03:00

Agencje pracy tymczasowej boją się o 2024 rok

Foto: Adobe Stock

Prawie o jedną piątą, do 1,9 miliarda złotych, wzrosła w III kwartale br. wartość rynku pracy tymczasowej w Polsce w porównaniu z tym samym okresem 2022 r. A pod względem przychodów miniony kwartał był w branży najlepszy od ponad dwóch lat – wynika z najnowszego raportu Polskiego Forum HR (PFHR), który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.

Pomimo tego rekordu, do którego przyczynił się ponad 12-proc. wzrost liczby pracowników tymczasowych, nastroje w branży usług HR dalekie są od optymizmu. Widać to także wśród największych agencji zatrudnienia zrzeszonych w PFHR, które zakończyły III kwartał z 9-proc. zwiększeniem przychodów w ujęciu rocznym, w tym z 18-proc. wzrostem obrotów w pracy tymczasowej.

Czas na strategię migracyjną

Jak zwraca uwagę Agnieszka Zielińska, dyrektor PFHR, w III kwartale br. łączna liczba godzin przepracowana przez pracowników tymczasowych w przeliczaniu na pełne etaty była o 3 proc. mniejsza niż rok wcześniej, pomimo większej o 6 proc. liczby tych pracowników. – Większe obroty to przede wszystkim efekt rosnących wynagrodzeń, w tym podwyżki płacy minimalnej, i inflacyjnego wzrostu kosztów– tłumaczy Zielińska.

Czytaj więcej

Firmowy Święty Mikołaj częściej obdaruje pracowników premią

W branży usług HR sporo jest obaw i to nie tylko o koniunkturę na rynku pracy, czyli zapotrzebowanie na pracowników, które w tym roku jest mniejsze niż w dwóch ostatnich latach. – Pracodawcy nadal są w stanie zamrożenia oczekując na polepszenie się ogólnej sytuacji gospodarczej – potwierdza Wojciech Ratajczyk, wiceprezes Polskiego Forum HR i prezes agencji zatrudnienia Trenkwalder Polska. Zaznacza jednak, że to nie spadek zamówień klientów jest największym problemem branży pracy tymczasowej. Jej głównym wyzwaniem nadal jest zdobycie odpowiednich pracowników potrzebnych w konkretnym miejscu.

– Trudno jest zagwarantować kandydatów dopasowanych do oczekiwań pracodawców, zwłaszcza na stanowiskach przeznaczonych dla mężczyzn – twierdzi Wojciech Ratajczyk. Według niego ten problem nasilony przez wojnę w Ukrainie (a ostatnio też przez wyjazd tysięcy Ukraińców z Polski do bardziej opłacalnej pracy w Niemczech), będzie narastał, dopóki nie zostaną lepiej uregulowane zasady przyjmowania emigrantów zarobkowych, czyli dopóki Polska nie będzie miała realnej, uporządkowanej polityki migracyjnej. W przeciwnym razie problem niedoboru pracowników będzie się nasilał, co możemy odczuć już w przyszłym roku.

Aktywizacja 55+

– Gdy zostaną uruchomione środki z KPO i przybędzie nowych inwestycji, walka o pracowników zacznie się od nowa. Musimy więc szybko się zastanowić, skąd będziemy ich brać – podkreśla Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR i dyrektor ds. outsourcingu w grupie Adecco. Według niej obok pilnie potrzebnego uregulowania kwestii polityki migracyjnej, niezbędne są działania wspierające aktywizację osób 55+.

Na razie brakuje pomysłów, jak zwiększać, a także wydłużać aktywność zawodową tych osób, w tym zwłaszcza kobiet. Zdaniem Anny Wichy, niezbędna jest tu zmiana podejścia samych pracowników, a także pracodawców, którzy zbyt rzadko myślą o zarządzaniu wiekiem – w tym np. o przesuwaniu starszych pracowników fizycznych na mniej obciążające stanowiska.

– Zarówno firmy, jak też kandydaci do pracy nie są przygotowani na elastyczne modele pracy, w tym na zatrudnienie w niepełnym wymiarze godzin czy dzielenie etatów – ocenia Anna Wicha. Dodaje, że zmiana podejścia będzie niezbędna wobec malejącego dopływu młodych pokoleń na rynek pracy.

Atrakcyjne saksy

Dodatkowym wyzwaniem jest niedopasowanie kompetencyjne pracowników do zmieniających się wymagań w obszarach nowych technologii i współpracy ze sztuczną inteligencją. Już teraz jest to jednym z powodów wysokich spadków, jakie od kilku miesięcy widać w usługach rekrutacyjnych na rzecz polskich pracodawców.

W III kwartale br. obroty firm członkowskich PFHR z rekrutacji stałych pracowników spadły do 73 mln PLN, czyli o 14 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku i były o 2 proc. mniejsze niż w II kwartale. 1-proc. spadek branża zanotowała nawet w usługach outsourcingu, które w III kwartale były warte 412 mln zł. Zdaniem Anny Wichy, pomimo tego spadku, który wynikał m.in. z mniejszego popytu na contracting IT, rynek outsourcingu stale się w Polsce rozwija. Firmy starają się przesunąć jak najwięcej kosztów na zewnątrz, więc już nie tylko procesy produkcyjne, ale też sprzedażowe czy promocyjne są zlecane zewnętrznym firmom.

Wojciech Ratajczyk zwraca z kolei uwagę na widoczny w III kwartale 11-proc. wzrost przychodów firm członkowskich PFHR z delegowania pracowników za granicę (do 106 mln zł). Jest to zarówno efekt dużego popytu na polskich pracowników za granicą, jak też zwiększonego zainteresowania Polaków (a także Ukraińców) wyjazdami zarobkowymi na Zachód. – Ceny w kraju są już niemal równe cenom w Niemczech, gdzie płace są dwukrotnie wyższe – zauważa Ratajczyk. I dodaje, że wzrost popularności wyjazdów do pracy za granicę dodatkowo nasila niedobór pracowników w kraju.

Rynek pracy
Rośnie popyt na pracę dorywczą
Rynek pracy
Pokolenie Z budzi postrach wśród pracodawców
Rynek pracy
Tych pracowników częściej szukają dziś pracodawcy
Rynek pracy
Padł rekord legalnych pracowników z zagranicy w Polsce. Pomogli Azjaci
Rynek pracy
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, WNE UW: Byłam przeciwniczką "babciowego"