Polakom trudno odciąć się na urlopie od służbowych telefonów

Ponad połowie polskich pracowników nawet podczas wakacyjnego wypoczynku niełatwo jest zapomnieć o zawodowych sprawach. Na plaży odbierają służbowe telefony, a część odpowiada także na służbowe e-maile, choć nie jest na workation.

Aktualizacja: 24.07.2023 06:29 Publikacja: 24.07.2023 03:00

Polakom trudno odciąć się na urlopie od służbowych telefonów

Foto: AdobeStock

Urlopowe odcięcie się od pracy łatwiej przychodzi młodym pracownikom z pokolenia Z, a najtrudniej osobom 50+, czyli przedstawicielom pokolenia X, które pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywało w latach 90. XX wieku, w czasach przemian wolnorynkowych. To oni najczęściej (62 proc.) odbierają na urlopie służbowe telefony i dość często (43 proc.) odpowiadają też na e-maile w sprawach zawodowych – wynika z udostępnionych „Rzeczpospolitej” danych z lipcowego Monitora Rynku Pracy agencji zatrudnienia Randstad.

Według jej badań spora część pracujących Polaków również podczas urlopu ma problemy z zachowaniem równowagi między życiem zawodowym i prywatnym.

Głową wciąż w pracy

Co prawda odsetek osób, które na wakacjach odcinają się od służbowych telefonów i e-maili, jest w tym roku minimalnie większy niż w poprzednim badaniu z 2021 r., lecz nadal 55 proc. pracowników odbiera telefony w sprawach zawodowych, a 42 proc. zagląda do służbowych e-maili. Nie dziwi to Izabeli Kielczyk, psychologa biznesu.

Według niej widoczne nie tylko w sondażach zapracowanie Polaków to efekt naszych zaległości gospodarczych – nadal działamy w trybie doganiania bogatego Zachodu. W rezultacie o ile na Zachodzie coraz większe znaczenie ma równowaga między pracą a życiem prywatnym (work-life balance) i slow-life, które wzmacnia psychofizyczny dobrostan (wellness), o tyle w Polsce wciąż silna jest tzw. kultura zapieprzu. – Wiele osób nie potrafi sobie odpuścić, oderwać się od zawodowych spraw, co wiąże się także z potrzebą poczucia kontroli – wyjaśnia Kielczyk.

Dodatkową pokusą do stałego kontaktu z pracą jest dostępność szybkiego internetu, który umożliwia służbowe tele-, a nawet wideokonferencje niemal z każdego miejsca na świecie. Lepiej jednak nie wykorzystywać tych okazji. Jak ostrzega Małgorzata Czernecka, psycholog, ekspertka ds. wellbeingu i zarządzania energią, nie wykorzystamy w pełni okazji do odpoczynku i regeneracji sił, jeśli na urlopie myślami będziemy w pracy.

Są jednak wyjątki. Zdaniem Czerneckiej u niektórych osób poziom stresu i niepokoju związanego z pracą jest tak duży, że w ich przypadku mniejszym złem może być pozostanie w kontakcie z firmą czy przejrzenie (od czasu do czasu) służbowych e-maili.

rp.pl

Jak długo odpoczywać

Natomiast w odcięciu się od pracy i w rozładowaniu zawodowego stresu bardzo pomaga aktywne spędzanie czasu– zaznacza psycholog, która radzi też, by urlop zaczynać w połowie tygodnia, na przykład w środę. Wtedy poniedziałek i wtorek można poświęcić na dokończenie pilnych spraw, by z większym spokojem wyjechać na wakacje.

Zdaniem Czerneckiej z wakacyjnych wyjazdów też warto przyjechać na dwa–trzy dni przed powrotem do pracy na pełnych obrotach. Szczególnie wtedy, gdy wracamy po dłuższym urlopie.

Zdaniem części lekarzy i psychologów efektywny odpoczynek zapewni nam dopiero dwu-, a najlepiej trzytygodniowy urlop, i to w pełnym oderwaniu od zawodowych obowiązków; bez służbowej komórki i laptopa. Nie bez powodu w kodeksie pracy jest zapis o co najmniej jednym 14-dniowym, nieprzerwanym urlopie w ciągu roku (wliczając w to weekendy).

Jak ocenia Izabela Kielczyk, przy obecnym, intensywnym trybie życia trzytygodniowy urlop jest optymalny, bo pierwszy tydzień jest zwykle okresem hamowania, wyciszania się. Tym bardziej że wiele osób przed urlopem stara się dokończyć różne projekty i pracuje bardzo intensywnie.

Jak jednak wynika z badania Randstad, 30 proc. pracującym Polakom byłoby trudno o trzytygodniową przerwę w służbowych obowiązkach. Mają wyznaczony maksymalny limit długości jednorazowego urlopu, najczęściej do dziesięciu dni. – W wielu firmach zapewnienie dłuższych urlopów jest dużym wyzwaniem, więc pracownicy nie próbują ich nawet brać – potwierdza Czernecka.

Chętni na workation

Rozwiązaniem może tu być spopularyzowane podczas pandemii workation, czyli połączenie wakacyjnego wyjazdu z pracą. Według czerwcowego sondażu Komputronika 29 proc. pracowników umysłowych rozważało workation jako pomysł na tegoroczne wakacje, przy czym prawie co piąty był już zdecydowany na jego realizację.

Zachętą do workation są wprowadzone wiosną tego roku w kodeksie pracy zapisy regulujące pracę zdalną, które każdemu pracownikowi na etacie dają możliwość wystąpienia o okazjonalną (do 24 dni w roku) pracę poza biurem. Andrzej Wiglusz, menedżer HR w firmie Komputronik, która w czasie ubiegłorocznych wakacji wprowadziła możliwość pracy zdalnej dla swoich kilkuset pracowników, twierdzi, że workation nie spowodowało pogorszenia efektywności pracy.

– Przeciwnie, po wakacjach wszyscy okazali się bardziej zmotywowani. W tym roku na workation zdecydowaliśmy się więc ponownie – dodaje Wiglusz. Niedawne badanie firmy rekrutacyjnej HRK pokazało, że prawie co czwarty z ankietowanych pracowników z różnych branż ma już doświadczenie w workation, a 37 proc. planuje w najbliższych miesiącach skorzystać z takiej możliwości. Wyzwaniem może być brak jasnych zasad takich wyjazdów, które ma tylko 11 proc. pracowników.

Urlopowe zaległości

Mimo atutów workation Izabela Kielczyk odradza, by takie wyjazdy utożsamiać z wakacjami. Workation nie zastąpi urlopowego wypoczynku. Tymczasem, jak wynika z danych Randstad, ponad jedna trzecia pracowników ma jeszcze zaległy urlop z zeszłego roku (średnio dziesięć dni).

Choć takich osób było mniej niż w poprzednich dwóch latach, gdy urlopowe zaległości deklarowała połowa pracowników, to niepokojące są dane dotyczące menedżerów średniego szczebla. Aż 52 proc. kierowników ma jeszcze urlop z zeszłego roku. Bardziej świadomie o regenerację sił dba kadra zarządzająca, która najrzadziej (14 proc.) deklaruje urlopowe zaległości. Nie bez powodu w badaniu Well.hr mierzącym wskaźnik dobrostanu (wellbeingu) w pracy najlepiej wypadli top menedżerowie, którzy też częściej dbają o zdrowe odżywianie i aktywność fizyczną.

Urlopowe odcięcie się od pracy łatwiej przychodzi młodym pracownikom z pokolenia Z, a najtrudniej osobom 50+, czyli przedstawicielom pokolenia X, które pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywało w latach 90. XX wieku, w czasach przemian wolnorynkowych. To oni najczęściej (62 proc.) odbierają na urlopie służbowe telefony i dość często (43 proc.) odpowiadają też na e-maile w sprawach zawodowych – wynika z udostępnionych „Rzeczpospolitej” danych z lipcowego Monitora Rynku Pracy agencji zatrudnienia Randstad.

Według jej badań spora część pracujących Polaków również podczas urlopu ma problemy z zachowaniem równowagi między życiem zawodowym i prywatnym.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Pokolenie Z i silversów więcej łączy niż dzieli na rynku pracy
Rynek pracy
Mocna strona polskich pracowników. Firmy mogą na niej skorzystać
Rynek pracy
Wymagania firm wobec kandydatów do pracy mocno wzrosły
Rynek pracy
Dane o bezrobociu poważnym problemem rządu przed wyborami w Wielkiej Brytanii
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Rynek pracy
Gdzie szukać pracy? Oto sektory, gdzie wakatów jest najwięcej
Rynek pracy
Młodsze zetki rwą się do pracy. Ze studiowaniem jest gorzej