Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę z ogarniętego wojną kraju uciekło 7 milionów ludzi, głównie kobiet i dzieci. Wiele spośród osób, które uciekły ma nadzieję, zdaniem EBC, na znalezienie trwałego zatrudnienia w którymś z 27 krajów Unii Europejskiej.

- Przy wszystkich dotychczasowych założeniach, obliczenia wskazują na średnioterminowy wzrost siły roboczej w strefie euro o 0,2 do 0,8 proc. – twierdzi Europejski Bank Centralny w cytowanym przez Reuters Biuletynie Ekonomicznym.

Zdaniem Banku odpowiada to wzrostowi liczby rąk do pracy o od 0,3 do 1,3 mln. I to tylko w strefie euro (do której nie należy np. Polska, która przyjęła znaczną część uchodźczyń i uchodźców). EBC ocenia, że w sytuacji, w której w strefie euro wciąż mamy do czynienia z niedoborami siły roboczej i rekordowo niskie bezrobocie, napływ uchodźczyń i uchodźców ma szansę „nieco złagodzić” napięcia na rynku pracy. Mimo to, wciąż pozostają do pokonania bariery administracyjne.

- Bariery na rynku pracy i inne utrudnienia pozostają istotnymi przeszkodami dla uchodźców, utrudniającymi im integrację na rynkach pracy krajów przyjmujących, zwłaszcza w krótkim okresie – stwierdza EBC.

Kraje UE przyjmujące szczególnie dużo uchodźczyń i uchodźców próbują wprowadzać ułatwienia dla nich, jak w Polsce, gdzie specustawa ułatwiła ich zatrudnianie. Na początku maja szacowano, że około 100 tysięcy już znalazło legalną pracę w Rzeczypospolitej Polskiej.

Czytaj więcej

Pracodawcy mają tysiące wakatów, ale i spore oczekiwania