To wynik badania Instytutu Homo Homini przeprowadzonego na zlecenie Polish Open University.
Studenci chcą, by zajęcia na uczelni pozwalały im nabywać praktyczne umiejętności, które można wykorzystywać w pracy zawodowej. Uznali, że taki właśnie system działa na brytyjskich uczelniach.
— Brytyjski system edukacji na poziomie wyższym cieszy się opinią jednego z najbardziej elitarnych na świecie. Tamtejsze uczelnie łączą w wyjątkowy sposób akademicką wiedzę z umiejętnościami praktycznymi, niezbędnymi w karierze zawodowej — potwierdza dr Zuzanna Kalisiak, rektor Polish Open University.
Na drugim miejscu ( 15 proc. ankietowanych studentów i maturzystów) znalazły się wyższe szkoły w Niemczech, wśród których wyróżniają się m.in: Uniwersytet Humboldta w Berlinie i Uniwersytet w Heidelbergu. 13 proc. badanych odpowiedziało, że woli skończyć studia w Polsce.
Z badań wynika, że zagraniczny dyplom ma większą wartość dla kobiet. Aż 55 proc. studentek (wobec 42 proc. studentów) uważa, że szanse na rynku pracy najbardziej zwiększa dyplom uczelni brytyjskiej. Także nieco więcej kobiet niż mężczyzn wybrałoby dyplom niemiecki lub francuski, niż polski. Mężczyźni natomiast chętniej chcą kończyć studia w Polsce - 22 proc. mężczyzn i tylko 9 proc. kobiet uważa dyplom polskiej uczelni za wystarczający dla znalezienia pracy po studiach. Stosunkowo niewielu badanych preferuje uczelnie amerykańskie (5 proc.). Zdecydowana większość zainteresowanych takim dyplomem to mężczyźni (9 proc.). Studentki chcące otrzymać dyplom uczelni zza oceanu stanowią jedynie 3 proc. badanych.
Z badania wynika także, że dostrzeganie znaczenia zagranicznych dyplomów dla przyszłej kariery nie różni się znacząco wśród mieszkańców wsi, małych i średnich miast czy wielkich aglomeracji. Większą chęć pozostania w Polsce deklarują mieszkańcy małych miast (20 proc.), natomiast, co ciekawe, tylko 5 proc. osób mieszkających na wsi i biorących udział w badaniu preferuje polskie dyplomy.