Dziwny strajk głodowy w Sejmie. Rolniczy związek nie istnieje, ale protestuje

Trwa nietypowy strajk głodowy rolników w Sejmie. Nietypowy, bo związek rolniczy Orka, który okupuje stoliki dziennikarskie, oficjalnie nie istnieje, a wśród jego członków jest m.in. kierowca tira i elektryk - ustaliła „Rz”.

Publikacja: 14.05.2024 14:02

Rolnicy protestujący w Sejmie rozpoczęli wczoraj strajk głodowy. Żądają spotkania z premierem ws. Zi

Rolnicy protestujący w Sejmie rozpoczęli wczoraj strajk głodowy. Żądają spotkania z premierem ws. Zielonego Ładu

Foto: PAP/Rafał Guz

 Jak dowiedziała się u Straży Marszałkowskiej redakcja „Rzeczpospolitej”, nadal trwa w Sejmie rozpoczęty wczoraj strajk głodowy. Sam protest trwa natomiast od czwartku, gdy do Sejmu weszło 11 osób deklarujących, że reprezentują związek rolniczy Orka.

Czytaj więcej

Farmerzy znad Wisły liczą pieniądze z dopłat i organizują protesty

Protestujący nadal tkwią w okolicy stolików dziennikarskich. Twierdzili, że są zdesperowani i zostaną w Sejmie, dopóki premier się z nimi nie spotka. Nie chcieli też wyjść na rozmowy do ministerstwa rolnictwa, z obawy, że nie zostaliby już wpuszczeni do Sejmu.

Czy związek rolniczy Orka istnieje? Brak informacji o jego władzach

To dość nietypowa sytuacja, ponieważ, według informacji, które zebrała „Rz”, osoby, które biorą udział w proteście, nie należą do związku rolniczego Orka, ponieważ ten... nie został jeszcze zarejestrowany. Jeden z organizatorów protestu Mateusz Borowiak potwierdził w rozmowie z WP, że nie zarejestrował związku. Tak twierdzą też nasi rozmówcy z kierownictwa ministerstwa rolnictwa.

Czytaj więcej

Rolnicy protestują w Sejmie. Rozpoczęli strajk głodowy

I faktycznie, nie sposób go znaleźć w bazie KRS, brakuje też jakichkolwiek innych wzmianek medialnych na ich temat, brak informacji, kto jest we władzach, a kto jest członkiem tej efemerycznej organizacji.

- Jeśli posłowie wiedzieli, w jakim celu wprowadzają tych ludzi, to przygotowali nielegalne wydarzenie i to zahacza o bezpieczeństwo kraju – mówi w rozmowie z „Rz” Marek Sawicki, były minister rolnictwa z ramienia PSL. Podpowiada, że warto sprawdzić, czy te 11 osób w ogóle jest rolnikami, czy są zarejestrowani w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

A jeśli oni rolnikami nie są, a związek Orka nie istnieje, to – pyta były minister – czy oni mają prawo okupować Sejm?

Czytaj więcej

Rolnicy nocowali w ministerstwie. „Obietnice rządu to tylko pustosłowie”

Kim są protestujący? Dlaczego posłowie PiS wprowadzili Orkę do Sejmu?

Przypomnijmy, że w ubiegły piątek politycy PiS wspierali marsz rolników, który szedł pod hasłami antyunijnymi, jeden z transparentów miał nawet hasło "My rolnicy chcemy wyjść z Unii Europejskiej", co skomentował na TT Donald Tusk słowami - "PiS już nie ukrywa swoich zamiarów. Bo chyba nikt nie wierzy, że to rolnicy chcą wyjść z Unii i systemu dopłat”.

Kim są protestujący? Protestujący argumentowali swój strajk tym, że według nich „nikt” tutaj nie reprezentuje interesów prawdziwych rolników. Tylko że wśród nich jest – jak dowiedziała się „Rz” - kierowca tira oraz elektryk, którzy nie prowadzą produkcji rolnej. Jeden z nich, Radosław Sałata, kandydował na senatora w poprzednich wyborach, a Mateusz Borowiak chciał startować ze wsparciem Grzegorza Brauna do Senatu, co się jednak finalnie nie udało.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy zdecydowanie popierają protesty rolników. Są dwa główne powody

- To pokazuje, że tam prym wiodą ci, którzy z rolnictwem nie mają wiele wspólnego – mówił w rozmowie z „Rz” Michał Kołodziejczak, wiceminister rolnictwa.

Dlaczego więc osoby z „Orki” uważają, że mogą reprezentować „prawdziwych rolników” – to jeszcze staramy się ustalić. Na razie warto jednak postawić pytanie – co oni w ogóle robią w Sejmie i jak się tam dostali. Jak dowiedzieliśmy się od świadków tego zdarzenia, protestujących wprowadzili do Sejmu posłowie PiS – w tym Robert Telus, były minister rolnictwa oraz Piotr Polak. Obydwaj startują do europarlamentu z okręgu łódzkiego, z tego regionu, według ustaleń, mają też pochodzić protestujący.

Rolnicy protestujący w Sejmie rozpoczęli wczoraj strajk głodowy. Żądają spotkania z premierem ws. Zi

Rolnicy protestujący w Sejmie rozpoczęli wczoraj strajk głodowy. Żądają spotkania z premierem ws. Zielonego Ładu

PAP/Rafał Guz

Zdaniem polityków, z którymi rozmawiała „Rz”, jest to element spektaklu przedwyborczego, by zdobyć głosy rolników sceptycznych wobec polityki UE. 

 Jak dowiedziała się u Straży Marszałkowskiej redakcja „Rzeczpospolitej”, nadal trwa w Sejmie rozpoczęty wczoraj strajk głodowy. Sam protest trwa natomiast od czwartku, gdy do Sejmu weszło 11 osób deklarujących, że reprezentują związek rolniczy Orka.

Protestujący nadal tkwią w okolicy stolików dziennikarskich. Twierdzili, że są zdesperowani i zostaną w Sejmie, dopóki premier się z nimi nie spotka. Nie chcieli też wyjść na rozmowy do ministerstwa rolnictwa, z obawy, że nie zostaliby już wpuszczeni do Sejmu.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rolnictwo
Jest cło zaporowe na zboże i oleje z Rosji i Białorusi. Poruszenie na Kremlu
Rolnictwo
Nietypowe żniwa w Bułgarii. Zbierają cud o trzydziestu płatkach
Rolnictwo
Polskie ekologiczne uprawy prezentują się słabo
Rolnictwo
Słaba koniunktura obniża sprzedaż ciągników
Rolnictwo
Michał Kołodziejczak: Związek rolniczy Orka istnieje na razie tylko w Sejmie
Rolnictwo
Tajemnicza głodówka w Sejmie nieistniejącego związku