Kryzys zbożowy wszedł w fazę spełniania obietnic

Skup ziarna stanął, bo wszyscy czekają na dopłaty. Co gorsza, do wywiezienia za granicę w dwa miesiące jest 7 mln ton zgromadzonych w magazynach zbóż. A przepustowość polskich portów to tylko 750 tys. ton miesięcznie.

Publikacja: 02.05.2023 03:00

Kryzys zbożowy wszedł w fazę spełniania obietnic

Foto: Bloomberg

Kryzys zbożowy zmusił do przyjrzenia się wpływowi importu surowców rolnych z Ukrainy na unijny rynek. Branża mleczarska i drobiowa wiedzą, że prędzej czy później ukraińska konkurencja wejdzie do UE, ale póki co, proszą o przestrzeganie tych samych reguł. Nieprzemyślane ingerencje w rynek, jak blokada 40 surowców bez konsultacji z zainteresowanymi, wywołują kolejne szkody, o jakich właśnie alarmuje branża mleczarska. Małe gorzelnie też się skarżą, choć import spirytusu nie jest wielki.

Gest Brukseli

Komisja Europejska negocjuje z pięcioma krajami protestującymi przeciwko importowi żywności z Ukrainy, chce wyciszyć konflikt, na którym cierpi nie tylko branża zbożowa Ukrainy, ale też pozycja negocjacyjna tego kraju w rozmowach z Rosją o przedłużeniu porozumienia o tranzycie ziarna przez Morze Czarne.

Ekonomiści chwalą samo porozumienie i wskazują na szerszy jego kontekst. – To dobrze, że KE zareagowała. Rosja do tej pory wygrywała te rozgrywki, bo jednym z jej celów było także poróżnienie państw członkowskich UE. Dlatego, jeśli jest jakakolwiek wspólna decyzja UE, to dobrze – mówi Bartosz Urbaniak, szef bankowości Agro w BNP Paribas. Wskazuje, że zapasy zboża można przekazać Afryce, tam, gdzie nie mogą go obecnie sprzedać Ukraińcy, ponieważ Rosja utrudnia transport zboża przez Morze Czarne. Jego zdaniem, gdy Kreml traktuje rynek zbóż jako element konfliktu zbrojnego, zboże przestaje być problemem ekonomicznym, a staje się sprawą polityczną. – UE mogłaby więc zapłacić Ukrainie za zboże i wysłać je do potrzebujących krajów – zastanawia się Urbaniak.

Jednak będą śledztwa

Komisja Europejska robi tym porozumieniem pojednawczy gest wobec Polski, Bułgarii, Rumunii, Węgier, Słowacji. Sprawdzi wpływ importu na rynki lokalne, choć wcześniej twierdziła, że nic złego się nie dzieje. – KE musi przeanalizować sygnały rynkowe, oceni, jak import wpływa na dochody przetwórców, rolników – mówił komisarz Janusz Wojciechowski. Zapowiedział, że poprze przeprowadzenie takiej procedury w stosunku do importu drobiu. – Na Ukrainie jest duży producent, który może mieć przewagi rynkowe i trzeba na to zareagować – mówił Wojciechowski. Jeśli śledztwo wykaże zakłócenie konkurencji, Bruksela może przywrócić kwotę importową i z Ukrainy do UE wjechałoby do 90 tys. ton mięsa drobiowego.

To ucieszyłoby polską branżę drobiarską, która rywalizuje z konkurencyjnymi ukraińskimi drobiarzami w całej Europie. Blokada importu tylko do Polski nic by jej nie dała. – Ukraiński drób i jaja będą trafiać do pozostałych państw Unii i wypychać nasze produkty. Ukraiński koncern MHP, który jest głównym dostawcą drobiu do UE, ma zakłady w Holandii i stamtąd sprzedaje mięso drobiowe do pozostałych krajów UE – tłumaczy Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa.

Polska nie może konkurować ceną, chce więc nieprzedłużenia preferencji handlowych do momentu spełnienia przez Ukrainę unijnych standardów jakości i bezpieczeństwa żywności.

W polskich mediach pojawiły się też skargi, że przez import ukraińskiego spirytusu upadają krajowe gorzelnie. Import etanolu na cele konsumpcyjne skoczył z 2,7 tys. ton i 2 mln euro do 6,7 tys. ton i 8 mln euro. Tymczasem Polska w 2021 r. wyprodukowała 112,8 mln litrów spirytusu, co daje w przybliżeniu 74 tys. ton. Import równy jest więc 9 proc. rocznej produkcji Polski.

Witold Włodarczyk, prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy, przyznaje, że Ukraina nie znajduje się na liście kluczowych dostawców dla producentów wódek, ale problem jest. – Dla gorzelni rolniczych, szczególnie tych w przygranicznych z Ukrainą województwach, wwóz etanolu z Ukrainy w konkurencyjnych cenach może stanowić istotne zagrożenie – mówi Włodarczyk. Z drugiej strony, dla samych producentów alkoholi dostęp do tańszego surowca z Ukrainy wcale nie jest zły, bo obniża ceny na rynku.

Zboże czeka, porty też

Kryzys zbożowy wszedł w fazę spełniania obietnic. Robert Telus, nowy minister rolnictwa, zapowiedział, że jeśli nie wywiezie zbędnych zapasów do żniw, poda się do dymisji. Ze spełnieniem pierwszej części obietnicy może być trudno, bo do wywiezienia w dwa miesiące jest 7 mln ton zbóż. A według Izby Zbożowo-Paszowej przepustowość portów to 750 tys. ton miesięcznie. Od roku eksport sięgał 237–690 tys. ton.

– Przy założeniu maksymalnego wykorzystania infrastruktury możliwe jest wyeksportowanie w ciągu trzech–czterech miesięcy 2–3 mln ton drogą morską. Wywiezienie przez porty 7 mln ton zboża do żniw jest niewykonalne – mówi Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej. Wskazuje też na wolną pracę portów, większe terminale krajowe ładują obecnie 6–10 tys. ton ziarna dziennie, zaś porty Europy Zachodniej potrafią przeładować do 30 tys. ton dziennie.

Potrzebne są więc nowe pomysły na przyspieszenie wysyłki. Jedna z wielkich firm paszowych w Polsce zaproponowała, by ładować zboże w kontenery, co pozwoliłoby przyspieszyć ładowanie i wysyłanie zboża z kraju nawet 15-krotnie.

Kryzys zbożowy zmusił do przyjrzenia się wpływowi importu surowców rolnych z Ukrainy na unijny rynek. Branża mleczarska i drobiowa wiedzą, że prędzej czy później ukraińska konkurencja wejdzie do UE, ale póki co, proszą o przestrzeganie tych samych reguł. Nieprzemyślane ingerencje w rynek, jak blokada 40 surowców bez konsultacji z zainteresowanymi, wywołują kolejne szkody, o jakich właśnie alarmuje branża mleczarska. Małe gorzelnie też się skarżą, choć import spirytusu nie jest wielki.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rolnictwo
Komisja Europejska wprowadza cła na import owsa z Ukrainy
Rolnictwo
Analitycy o eksporcie zboża: „Idziemy na rekord”. Ukraina radzi sobie bez Polski
Rolnictwo
Jest cło zaporowe na zboże i oleje z Rosji i Białorusi. Poruszenie na Kremlu
Rolnictwo
Nietypowe żniwa w Bułgarii. Zbierają cud o trzydziestu płatkach
Rolnictwo
Polskie ekologiczne uprawy prezentują się słabo
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży