Nadzieje Ukrainy na wysłanie w świat starych zapasów i nowo zebranego zboża rosną z każdym dniem, który mija od – póki co jedynego – ostrzału portu w Odessie po podpisaniu porozumienia w Stambule.

Czekając na Ocean Lion

Ukraina, Turcja, Rosja i ONZ 22 lipca podpisały dwa osobne porozumienia: o chronionym eksporcie zboża tradycyjnymi szlakami przez Morze Czarne oraz ochronie trzech czarnomorskich portów Ukrainy. Obiecywał dotrzymać tego „sektorowego rozejmu” sam Siergiej Szojgu, rosyjski minister obrony. O ironio, Rosja następnego dnia ostrzelała wymieniony w porozumieniu port w Odessie. Ostrzał podciął nadzieje, że kompromis będzie efektywny.

Jednak od tego czasu sytuacja jest stosunkowo stabilna. Na tyle, że statki zaczęły krążyć. Trudno jednak o bezapelacyjny sukces. „Razoni” – pierwszy statek ze zbożem (26 tys. ton kukurydzy), który dotarł do Libanu, został odesłany i aktualnie szuka innych odbiorców zboża. Oficjalnie – z powodu aż pięciomiesięcznego opóźnienia w dostawie – jak informuje APK Inform. Jednak dyskusje handlarzy zbożem na Twitterze wskazują raczej na obawy o jakość zboża, które na uwięzionych w portach statkach spędziło kilka miesięcy. Według agencji Reuters już 10 statków opuściło porty – z kukurydzą, soją, olejem słonecznikowym i śrutą – i ruszyło w rejsy do klientów. Do Ukrainy płyną też dwa puste statki po towar. We wtorek port w Czarnomorsku ma opuścić największy dotychczas statek, „Ocean Lion”, który wiezie 64 tys. ton kukurydzy do Korei Południowej, jak informowało w poniedziałek Wspólne Centrum Koordynacji (JCC) w Stambule.

Do porozumienia chcą przystąpić kolejne porty, w tym w Mikołajowie. Statki mają być też chronione przez strefę buforową o szerokości 10 mil morskich – twierdzi Reuters na podstawie lektury stambulskiego porozumienia. O ruchu statków przez ten morski korytarz humanitarny ma informować JCC, dane o statkach zostaną udostępnione rosyjskim, ukraińskim i tureckim wojskom w celu zapobiegania incydentom. Następnie, gdy statek będzie poruszał się przez morski korytarz humanitarny, będzie chroniony przez otaczającą go strefę buforową w kształcie okręgu o promieniu właśnie 10 mil. „Żaden statek wojskowy, samolot ani dron nie zbliży się na odległość 10 mil morskich od statku handlowego przepływającego przez Morski Korytarz Humanitarny, z wyłączeniem wód terytorialnych Ukrainy” – zgodziły się strony.

Skokowy wzrost eksportu

– Odblokowanie samej Odessy da Ukrainie eksport nawet 4 mln ton zboża i nasion oleistych miesięcznie – twierdzi Roman Slastvon, szef Ukraińskiego Klubu Biznesu Rolnego, cytowany przez APK Inform. Z tej wypowiedzi widać, jak wielką zmianą będzie otwarcie portów: to skokowy wzrost potencjału eksportowego Ukrainy. Od chwili wprowadzenia wojennej blokady portów Ukraina z trudem rozwijała eksport lądowy i rzeczny, ze wsparciem korytarzy solidarnościowych UE dochodząc z 1,3 mln ton zboża w kwietniu do 2,5 mln ton w czerwcu. Zdaniem Slastvona, jeśli doliczymy do tego eksport lądowy oraz przez rzeczne porty na Dunaju, Ukraina może eksportować nawet 6,6 mln ton produktów rolnych.

To mogłoby przywrócić Ukrainie status międzynarodowego gracza na rynku zboża: Slastvon prognozuje, że kraj zbierze 70 mln ton nowego zboża w 2022 r., z czego jedynie 15–20 mln ton potrzebuje na rynek wewnętrzny. Wraz z zapasami z 2021 r. kraj ma potencjał eksportowy sięgający 70 mln ton zboża. – Jeśli będziemy eksportować w tempie 6 mln ton miesięcznie, powinniśmy być w stanie wysłać wszystko w 12 miesięcy – ocenia.

Rynki jednak nie zareagowały euforią: ceny na giełdzie MATIF oscylują wokół 325 euro za tonę pszenicy. – W ciągu ostatnich dwóch tygodni nie widzimy tektonicznych ruchów rynkowych – mówi Grzegorz Kozieja, dyrektor Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego BNP Paribas.

– Ceny zaczęły się stabilizować bardzo blisko poziomu sprzed rozpoczęcia działań zbrojnych w Ukrainie. Jesteśmy zdania, że na rynku nie ma znaczących przesłanek dla dużych obniżek globalnych cen zboża. Więc nawet jeśli będziemy mieli dobre plony, to ceny w Polsce nie będą odbiegać od cen światowych – mówi ekspert.