Reklama

Parytety płciowe to absurdalny pomysł

W roku 2000 liberał Donald Tusk był przeciw parytetom płciowym na listach. Były one wtedy zaledwie marzeniem środowisk feministycznych.

Tusk dzisiejszy odegrał zasadniczą rolę w przeforsowaniu parytetów – co prawda ograniczonych do 35 procent. Początkowo opory w partii rządzącej obejmowały nawet część platformerskich pań. Ostatecznie zagłosowały "za".

Dawny Tusk opisywał parytety jako inżynierię społeczną sprzeczną z zasadami wolności. I rzeczywiście, w społeczeństwie wolnym powinna być dopuszczalna sytuacja, w której partia nie wystawia na swoje listy żadnej kobiety (bo uważa, że ich miejsce jest w domu). Równie możliwa powinna być sytuacja, gdy na listach startują same kobiety. Pod rządami uchwalonej ustawy Partia Kobiet musi umieścić na listach 35 procent panów. To absurd – jedynym sędzią powinni być w każdej sytuacji wyborcy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama