Publicysta odnosi się w swoim blogu do dwóch spraw: skandalu wokół Dominique Straussa-Kahna i wystąpienia Grzegorza Brauna na KUL. Nie wiadomo dlaczego publicysta zestawia ze sobą oba wydarzenia.?
Z podobnego powodu poległ niedawno prezydent Izraela, wcześniej był casus Romana Polańskiego, i świat jakoś się toczy. Sprawa jest niewątpliwie ciekawa, ale bez większego znaczenia - pisze publicysta "Polityki" o przypadku Straussa-Kahna.?
Znany ekonomista i faworyt przyszłorocznych wyborów prezydenckich we Francji został oskarżony m.in. o próbę gwałtu na pracownicy hotelu. Nie wiadomo, jak sprawa się zakończy. Jeżeli na niekorzyść Straussa-Kahna, będziemy mieli do czynienia z udowodnieniem mu fizycznej przemocy. Czy to dla publicysty "nie ma większego znaczenia"? Passent pisze:?
Bardziej poważne (przynajmniej dla nas) jest skandaliczne wystąpienie Grzegorza Brauna i reakcja Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.?
Istotnie, wypowiedź Brauna jest przez wielu uznawana za skandaliczną, ale porównywanie obu wydarzeń - ewentualnej napaści na kobietę w hotelu i słów mało znanego reżysera - wydaje się wysoce niestosowne.
Passent dodaje:?
Ale i to nie byłoby takie groźne, gdyby nie fakt, że narodowo-katolicka mowa nienawiści rozlega się dzisiaj w różnych miejscach – na ulicach, na Krakowskim Przedmieściu, w publicystyce, i to nawet w poważnych gazetach. (...) Michnik miał chyba rację, kiedy widział takie zagrożenie już wiele lat temu. Wtedy się z niego śmiano. Węgrzy już się nie śmieją. Dlatego to, co powiedział drugorzędny reżyser filmowy w prowincjonalnym polskim uniwersytecie, jest o wiele groźniejsze od tego, co (być może) zrobił niedoszły prezydent Francji w eleganckim hotelu w stolicy świata zachodniego. ?
Dlaczego Daniel Passent wybrał Brauna, a nie pisze o tych, którzy porównują Prawo i Sprawiedliwość do partii zorganizowanej na wzór faszystowski, a Kaczyńskiego do Hitlera? Jeśli publicysta upiera się zestawić Straussa-Kahna z "mową nienawiści", to nie lepiej byłoby wybrać wczorajszy wywiad wicemarszałka Sejmu (!) Stefana Niesiołowskiego dla "Przekroju"?