za wiceministra miał Antoniego Macierewicza, likwidatora Wojskowych Służb Informacyjnych, który, jak mówi się w resorcie, wcale nie chciał dobrowolnie ze stanowiska ustąpić. Awantura i wzajemna antypatia obu skończyła się tym, że Klich w ostatniej chwili zdołał doręczyć Macierowiczowi odwołanie i wysadzić go z samolotu, którym w sobie tylko znanym celu chciał polecieć do Afganistanu.

Na piątkowej konferencji minister Klich tłumaczył się niewiedzą o nieprawidłowościach w podległych mu jednostkach. Czy szef siłowego resortu rzeczywiście mógł być tak ślepy?

Jak wyjaśniają ludzie Klicha, minister był wielokrotnie okłamywany. Wierzył, że jeśli dostaje dokument, to tak jest. Nie przyszło mu nawet do głowy, że czyta wyssane z palca bzdury. A takie nieprawdziwe informacje dochodziły Klicha od początku kadencji. – czytamy w "Wyborczej".

Gazeta atakuje również tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej gen. Błasika.

Dowódca Sił Powietrznych, zmarły w katastrofie smoleńskiej gen. Andrzej Błasik miał wielokrotnie zapewniać Klicha, że w siłach powietrznych wszystko jest OK. Prawda wyszła na jaw dopiero po katastrofie tupolewa. Wytyczne Klicha dla szkolenia i bezpieczeństwa lotów zostały na papierze.

Zarzuty padają również pod adresem ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego:

Kontrola Klicha nad armią była ograniczona jeszcze z jednego powodu. Decyzje o nominacji lub odwołaniu najwyższych rangą dowódców były blokowane przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, zwierzchnika Sił Zbrojnych.

"Wyborcza" pisze o rewolucji w wojsku, której miał dokonać Klich:

W tej ciężkiej atmosferze dokonał rewolucji w polskiej armii. Udało mu się zrealizować główne hasło profesjonalizacji. Dziś nie ma już w polskim wojsku żołnierzy z przymusu, składa się ono tylko z zawodowych żołnierzy.

Ale cóż to za rewolucja, skoro chwilę wcześniej autor donosi o bałaganie, w którym:

Wielu oficerom było dobrze, nikomu nie zależało na tym, żeby pokazać prawdę, bo trzeba było oszczędzać pieniądze, a na dodatek nikt nie chciał nakładać sobie dodatkowej roboty, tylko grzać wygodny stołek.