Co pan poczuł, gdy prezydent Barack Obama w pana obecności powiedział „polski obóz śmierci"?
Pomyślałem sobie, że ten, kto mu przygotował to przemówienie, stworzył problem, którego można było łatwo uniknąć, gdyby ta osoba była lepiej przygotowana. Co do tego, że intencje Amerykanów były pozytywne, nie mam żadnej wątpliwości, choćby dlatego, że tekst pisany, który otrzymałem przed uroczystością, nie zawiera takiego sformułowania. Ten autor przemówienia chciał się zapewne popisać nie tyle swoją erudycją, ile stylem i językiem. Być może zwracał uwagę tylko na styl, a nie na meritum tego, co pisze.