Janusz Śniadek w salon24.pl opublikował tekst „Solidarność w obronie prawdy”:

W przededniu narodowego święta Dnia Wolności i Solidarności, rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych usunęliśmy z bramy Stoczni Gdańskiej imię Lenina, komunistycznego zbrodniarza, przywróconego w to miejsce na polecenie prezydenta Gdańska pod pretekstem obrony prawdy historycznej.

Jednak, jak zauważa:

Prawda historyczny jest taka, że to stoczniowcy i polski świat pracy strącili Lenina z cokołów, obalili komunistyczny reżim.

Ta dzisiejsza walka o obecność Lenina na bramie stoczni jest niesłychanie symboliczna. Platforma Obywatelska odbudowuje przeszłość w wymiarze nie tylko materialnym.

Przywrócono doktrynę o „kierowniczej roli partii”. Znowu obowiązuje zasada nomenklatury partyjnej. Kwitnie nepotyzm i kolesiostwo. Solidarność i sprawiedliwość znowu stają się mrzonką, gdy rządzący budują państwo dla kombinatorów i złodziei.

Kolejne obchody Sierpnia są coraz większym wyrzutem sumienia, jak bardzo oddaliśmy się od wartości i ideałów, z których zrodziła się „Solidarność” i wolna Polska.

Jak czytamy w jednym z komentarzy – przwrócono raczej praktykę niż "doktrynę o kierowniczej roli partii". Ba, nie odgrywa jej sama partia, co jej – trzymając się analogii – „pierwszy”, notabene autor książki „Solidarność i duma”. No, ale to było w czasach, gdy sam chciał zostać „strażnikiem żyrandola”. Jak widać, od tamtej pory sporo się zmieniło.