Reklama

Jarosław Kuisz: W USA zapanuje faszyzm?

Dziś zarzucanie komuś faszyzmu stało się sprawą opinii, a nie rozmową o faktach. Z badań wynika zresztą, że 87 proc. zwolenników demokratów uważa Trumpa za faszystę. Z kolei 41 proc. zwolenników republikanów sądzi, że to Harris jest faszystką.

Publikacja: 05.11.2024 19:21

W USA trwają wybory prezydenckie

W USA trwają wybory prezydenckie

Foto: REUTERS/Andrew Kelly

„W Ameryce zapanuje faszyzm”. Nie, to nie jest slogan z kampanii prezydenckiej. To wypowiedź fikcyjnej postaci sprzed dwóch dekad. W powieści „Spisek przeciwko Ameryce” pisarz Philip Roth popuścił wodze fantazji. Wyobraził sobie, jakby to było, gdyby w wyborach roku 1940 zwyciężył sławny lotnik Charles Lindbergh. Poza dokonaniami w awiacji ów bohater masowej wyobraźni był fascynatem hitleryzmu. W książce z 2004 roku, opartej na bazie źródłowej, Franklin D. Roosevelt przegrywa wybory. USA pogrążają się w faszyzmie ery radioodbiorników.

Wybory w USA: Kto jest faszystą – Donald Trump czy Kamala Harris?

I oto w 2024 roku ostatnie dni realnych wyborów za oceanem poświęcono na obrzucanie się zarzutami faszyzmu. Kamala Harris nazwała tak Donalda Trumpa. On odpłacił się pięknym za nadobne. Dziś zarzucanie komuś faszyzmu stało się sprawą opinii, a nie rozmową o faktach. Z badań wynika zresztą, że 87 proc. zwolenników demokratów uważa Trumpa za faszystę. Z kolei 41 proc. zwolenników republikanów sądzi, że to Harris jest faszystką.

Czytaj więcej

Radykalne wypowiedzi Donalda Trumpa na finiszu. Dlaczego idzie na całość?

W porównaniu z latami 30. XX wieku problemem jest wyzywanie od faszystów przeciwników, którzy sami siebie tak nie określają. Hitler, Mussolini czy Franco wykuwali skrajnie prawicową doktrynę polityczną, wcale tego nie ukrywając. Tymczasem zwolennicy Trumpa po spotkaniu w Madison Square Garden z uśmiechem pytali, gdzie tutaj ktoś widzi faszystów. Swastyk nie było. Faszystą nazywano już prezydenta George’a W. Busha, nie ma się więc czym przejmować.

Podmywanie podstaw demokracji polaryzacją trwa

Sprawa jest głębsza. W nauce jedni uważają, że faszyzm jest ściśle związany ze swoją epoką. Rozciąganie terminu na inne czasy to zatem nadużycie. Drudzy sądzą, że faszyzm to uniwersalne zjawisko. Objawia się cyklicznie i zmienia szyldy, należy zatem zachować czujność. Faszystą może okazać się np. Władimir Putin, który dla pozoru deklaruje walkę z faszyzmem jako pretekst dla wojny z Ukrainą.

Reklama
Reklama

Sondażowe poparcie dla kandydatów na prezydenta USA w poszczególnych stanach

Foto: PAP

Akademickie spory pokazują, że w XXI wieku oskarżenie o faszyzm opiera się na autorytecie oskarżyciela. To arcydelikatna podstawa. Gdy granic sporu nie wyznaczają mury akademickie, wypowiedź eksperta trafia w świat polityki i nowych mediów. Tam obowiązują inne reguły. Konkurencja w zdobywaniu władzy, to nie dążenie do prawdy. Tam obowiązują łokcie i pięści, a nie namysł nad pojęciami.

Niechcący doprowadzono „faszyzm” do poziomu hiperinflacji terminologicznej. Jak w ekonomii hiperinflacja wiedzie do utraty zaufania do danej waluty, tak w przypadku hiperinflacji oskarżeń prowadzi nas do utraty zaufania do pojęć. Podmywanie podstaw demokracji polaryzacją trwa. Tym większy dramatyzm w sięganiu po erystyczną „broń atomową”. Nigdy do końca nie wiadomo, kiedy użyć tego słowa, żeby nie przestrzelić. 

Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Publicystyka
Piotr Madajczyk: Wysiedlenia znów rozpalają emocje. Niemiecko-polski powrót do przeszłości
Publicystyka
Jan Zielonka: Z kim trzyma Donald Trump? Czy jest w cichym sojuszu z Rosją Putina?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama