Reklama

Jerzy Haszczyński: Prezydent Litwy chce być jak Jarosław Kaczyński

W wyborach prezydenckich na Litwie sukces prezydenta Gitanasa Nausėdy w starciu z premier Ingridą Šimonytė przerósł największe obawy obozu rządzącego. Jeżeliby się pokusić o dostosowanie litewskich wyborów do polskiej sceny politycznej, to można by w publicystycznym uproszczeniu powiedzieć, że w niedzielę PiS zmiażdżył PO.
Jarosław Kaczyński i Gitanas Nauseda

Jarosław Kaczyński i Gitanas Nauseda

Foto: PAP/EPA

Takiego wyniku, jak Gitanas Nausėda w ostatnią niedzielę, jeszcze nikt w drugiej turze wyborów prezydenckich na Litwie nie osiągnął – trzy czwarte głosów.

Przed pierwszą turą premier Šimonytė sugerowała, że ma on skłonności do zachowywania się jak król, co znacznie wykracza poza prezydenckie kompetencje. A są one – w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa – i tak większe niż prawie wszystkich prezydentów w Unii Europejskiej (uczestniczy w szczytach Unii i NATO). Teraz Nausėda będzie miał zapewne jeszcze większą chęć do kształtowania polityki wewnętrznej.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama