Joanna Ćwiek: Czy szkoła jest bezpieczna?

Przemocy rówieśniczej doświadcza więcej niż co drugi uczeń.

Publikacja: 22.11.2023 03:00

Przemocy rówieśniczej doświadcza więcej niż co drugi uczeń

Przemocy rówieśniczej doświadcza więcej niż co drugi uczeń

Foto: Adobe Stock

Przemoc rówieśnicza, problemy psychiczne dzieci i młodzieży, narkotyki, negatywna selekcja do zawodu nauczyciela, przeładowana podstawa programowa i sfrustrowani uczniowie to rzeczywistość wielu polskich szkół. Jednak we wtorek rano, słuchając w Radiu Zet ustępującego już ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, można było odnieść wrażenie, że polskie szkoły to oaza spokoju.

Rozmowa dotyczyła zajścia w Kluczborku, gdzie w ubiegłym tygodniu doszło do poważniej bójki między uczniami dwóch sąsiadujących ze sobą szkół – najpierw 18-latek zaczął okładać pięściami 14-latka, potem włączyły się inne osoby. Wszystkiemu przyglądał się tłum nastolatków, zareagowała tylko jedna osoba. Bójka była za płotami placówek. A to, jak można wywnioskować z tłumaczeń Czarnka, nie jest już problemem szkoły. – Na terenie szkoły jest bezpiecznie. Poza szkołą za uczniów odpowiadają rodzice – mówił minister edukacji. – Widzimy od czasu do czasu takie zachowania młodych ludzi na ulicach miast, ale to już jest problem wychowania przez rodziców, dziadków i reakcji tych, którzy powinni zwracać uwagę – dodał.

Czytaj więcej

Większościowa koalicja wskazała nazwisko kandydata na Rzecznika Praw Dziecka

W ocenie Czarnka „funkcję wychowawczą spełniają rodzice”. – Szkoła spełnia funkcję wychowawczą pomocniczą. Dyrektorzy i nauczyciele odpowiadają za bezpieczeństwo uczniów na terenie szkoły.

Minister w swoich dobrych opiniach o bezpieczeństwie w szkole jest odosobniony. W czasie wywiadu zapytano słuchaczy, czy w szkole jest bezpiecznie. Aż 83 proc. uznało, że szkoła to nie jest miejsce bezpieczne dla dzieci.

Statystyki policyjne mówiące o przestępstwach na terenie szkoły pokazują, że są to zdarzenia incydentalne. Przykładowo w 2021 r. na ich terenie doszło do 107 bójek, 260 uszczerbków na zdrowiu, 10 gwałtów, 664 kradzieży i 176 wymuszeń rozbójniczych.

Przemoc rówieśnicza to jeden z najpoważniejszych problemów szkół w Polsce 

Nieznana, jedynie szacowana, jest jednak skala przemocy rówieśniczej, która nie zawsze musi być przemocą fizyczną, ale też psychiczną czy cyberprzemocą.

Jak czytamy w raporcie opracowanym przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, przemocy rówieśniczej doświadczyło w swoim życiu aż 57 proc. nastolatków, a 36 proc. spotkało się z nią w ciągu ostatniego roku.

Najczęstszą formą przemocy rówieśniczej była przemoc fizyczna (42 proc. badanych doświadczyło jej kiedykolwiek, a 23 proc. – w roku poprzedzającym badanie), następnie psychiczna (29 proc. i 14 proc.), napaść zbiorowa (18 proc. i 8 proc.), znęcanie się (14 proc. i 7 proc.) oraz przemoc podczas randki (6 proc. i 2 proc.).

Dane o przemocy w szkole zatrważają tym bardziej, że szkoła jest miejscem, w którym nasze dzieci spędzają znaczną część dnia. I powinny się tam czuć bezpiecznie.

Gdy PiS likwidował gimnazja, tłumaczył, że jednym z powodów reformy jest chęć walki w przestępczością nieletnich skoncentrowaną właśnie w gimnazjach. Gimnazjów nie ma, a poprawy nie widać.

Czytaj więcej

Przemoc, przemęczenie, autoagresja. Polskie dzieci są przemęczone

Przemoc rówieśnicza to jedno, ale samo stworzenie systemu szkolnego w taki sposób, że dzieci czują niepokój, to drugie. Oparty na pruskich zasadach opresyjny system nakierunkowany na oceny, wyniki, paski na świadectwie i egzaminy powoduje, że uczniowie stale czują w szkole lęk – przed klasówką czy wyrwaniem do tablicy.

Nie wszyscy wytrzymują to psychicznie. Stąd też rosnąca liczba dzieci nieradzących sobie z problemami, z depresją i podejmujących próby samobójcze. W ubiegłym roku liczba tych ostatnich wzrosła aż o 150 proc.

Bezpieczeństwo dzieci w szkole, ale też poszanowanie praw uczniów i kryzys zdrowia psychicznego to jedne z najważniejszych zadań stojących przed rzecznikiem praw dziecka. Obecny, Mikołaj Pawlak, kończy swoje urzędowanie 14 grudnia i w ciągu swojej kadencji zasłynął dywagacjami na temat „pożyteczności” klapsów i kontrolami w szkołach przyjaznych LGBTQ.

Pawlaka na stanowisku RPD zastąpi prawdopodobnie Monika Horna-Cieślak, adwokatka zajmująca się wyłącznie sprawami dzieci i młodzieży. Działania na rzecz ograniczenia przemocy rówieśniczej są jedną z tych spraw, którą chciałaby się zająć jako rzecznik praw dziecka.

Przemoc rówieśnicza, problemy psychiczne dzieci i młodzieży, narkotyki, negatywna selekcja do zawodu nauczyciela, przeładowana podstawa programowa i sfrustrowani uczniowie to rzeczywistość wielu polskich szkół. Jednak we wtorek rano, słuchając w Radiu Zet ustępującego już ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, można było odnieść wrażenie, że polskie szkoły to oaza spokoju.

Rozmowa dotyczyła zajścia w Kluczborku, gdzie w ubiegłym tygodniu doszło do poważniej bójki między uczniami dwóch sąsiadujących ze sobą szkół – najpierw 18-latek zaczął okładać pięściami 14-latka, potem włączyły się inne osoby. Wszystkiemu przyglądał się tłum nastolatków, zareagowała tylko jedna osoba. Bójka była za płotami placówek. A to, jak można wywnioskować z tłumaczeń Czarnka, nie jest już problemem szkoły. – Na terenie szkoły jest bezpiecznie. Poza szkołą za uczniów odpowiadają rodzice – mówił minister edukacji. – Widzimy od czasu do czasu takie zachowania młodych ludzi na ulicach miast, ale to już jest problem wychowania przez rodziców, dziadków i reakcji tych, którzy powinni zwracać uwagę – dodał.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Maciej Wierzyński: Jan Karski - człowiek, który nie uprawiał politycznego cwaniactwa
Publicystyka
Paweł Łepkowski: Broń jądrowa w Polsce? Reakcja Kremla wskazuje, że to dobry pomysł
Publicystyka
Jakub Wojakowicz: Spotify chciał wykazać, jak dużo płaci polskim twórcom. Osiągnął efekt przeciwny
Publicystyka
Tomasz Krzyżak: Potrzeba nieustannej debaty nad samorządem
Publicystyka
Piotr Solarz: Studia MBA potrzebują rewolucji