To on, przypadkiem i przez chwilę,
Był generałem polskiej klęski
Co się musiała spełnić tak.
I nikt by nie mógł jej uniknąć.
Nikt by nie umiał jej uniknąć.
To on, przypadkiem i przez chwilę,
Był generałem polskiej klęski
Co się musiała spełnić tak.
I nikt by nie mógł jej uniknąć.
Nikt by nie umiał jej uniknąć.
A gdyby mógł i gdyby umiał,
To by nikt nie chciał jej uniknąć.
Żadnym ówczesnym argumentem,
Ani apelem, ni wykrętem,
Nikt nie chciałby wyperswadować
Szaleństwu – wzgardzie
zemście – dumie.
Że szkoda krwi, że szkoda Miasta,
Że szkoda łez. I tego właśnie
Nikt kto nie Polak, nie rozumiał.
Nikt kto nie Polak, nie zrozumie.
[i]Ten wiersz napisał w dniu śmierci generała Tadeusza Bora-Komorowskiego w 1963 roku w Londynie Marian Hemar. Polski Żyd. Polski poeta. Polski patriota. Polak. [/i]
—przypomniał Maciej Rybiński
Pięć osób pomagających uchodźcom zostało prawomocnie uniewinnionych, bo prokuratura wycofała apelację. Za to Sąd...
Wyjaśnienia wojny USA i Izraela z Iranem, które Donald Trump oferuje światu, są bałamutne i infantylne. Widać wy...
Wszyscy jesteśmy radykałami. Wyborców centrowych pozostało już niewielu. Owszem, są niezdecydowani, ale ostatecz...
Jako doświadczony polityk wiem, że polityka zbudowana jest w oparciu o dwie sprawy: o wartości i o sprawczość –...