Reklama

Jarosław Gwizdak: Podróże (nadal) kształcą

W zakresie udziału AI w orzekaniu musimy być bardzo ostrożni. Ten obszar powinien jak najdłużej pozostać w rękach (i umysłach) ludzkich istot.
Sztuczna inteligencja w sądach i nowe standardy niezawisłości

Sztuczna inteligencja w sądach i nowe standardy niezawisłości

Foto: Adobe Stock

Polskie przysłowia potrafią nas mocno zniechęcić do opuszczania domowych pieleszy. Przecież „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Wiadomo, że trawa jest bardziej zielona u sąsiada, bo przecież nie ma to jak w domu.

Mimo wszystko staram się nie ulegać tendencji pozostawania na miejscu i bardzo sobie cenię uczestnictwo w międzynarodowych konferencjach i seminariach. Nie tylko dlatego, żeby – jak w ostatnich latach – opowiadać polską historię „reformy sądownictwa”, ale przede wszystkim po to, żeby posłuchać, jak jest gdzie indziej. Wyjazdy są też dobrą okazją do zaktualizowania swojej wiedzy czy też skonfrontowania dotychczasowych przekonań i przyzwyczajeń.

W lutym miałem okazję uczestniczyć w konferencji o wyzwaniach dla sędziowskiej niezawisłości, w oparciu o opublikowane w 2024 r. „Standardy niezawisłości sędziowskiej z Mount Scopus”.

Czytaj więcej

Jaroslaw Gwizdak: Nie umówimy się na Polskę?

Czy politykom sądownictwo przeszkadza? 

Zacznijmy od początku, czyli od samego zbioru zasad, póki co dostępnego w internecie w oryginalnej, angielskiej wersji. Przygotowany został przez Instytut Prawa Europejskiego (ELI) z siedzibą w Wiedniu, przez wieloosobowy zespół, w którym znajdziemy między innymi profesorów Shimona Shetreeta, Sophie Turenne i Fryderyka Zolla.

Reklama
Reklama

Standardy niezawisłości liczą 38 zasad, każda z nich rozpisana jest bardzo szczegółowo. Co ciekawe, autorzy rekomendacji zdołali umieścić w nich także niezwykle aktualne tematy, takie jak technologia w sądownictwie, przydział spraw, powołania sędziowskie czy wolność sędziowskiej wypowiedzi. Polecam lekturę standardów – co oczywiste, nie tylko sędziom, bo sądownictwo jest zbyt ważne, aby pozostawiać je wyłącznie orzecznikom.

Przy okazji w konferencyjnej dyskusji pojawił się bardzo istotny głos. Kiedy przedstawiane były kolejne „bezprecedensowe”, „niespotykane”, „zatrważające” zakusy innych władz na sądy czy też konstytucyjne organy w rodzaju rad sądownictwa (weźmy Węgry, Turcję czy ostatnio Włochy i zmiany dotyczące rady sądownictwa), jeden z izraelskich profesorów powiedział, że czasy się po prostu zmieniły.

To, co było wyjątkiem, staje się regułą. To, że politykom sądownictwo przeszkadza, jest „nową normalnością” i potrzeba nam budować wymiar sprawiedliwości inaczej – przede wszystkim godny zaufania i mający oparcie (i poparcie) społeczne. A jak to zrobić? To z pewnością temat na kolejne konferencje i przemyślenia.

Czytaj więcej

Jarosław Gwizdak: O pożytkach z przeprowadzki

Skąd się biorą sędziowie w sądach najwyższych?

Kolejnym ciekawym wątkiem konferencji była rozmowa o sędziach w sądach najwyższych. Rozważaliśmy zarówno ich aktywizm, jak i dokonania na polach pozasądowych (naukowych, edukacyjnych czy publicystycznych).

Ścieżka kariery sędziego najwyższego sądu w kraju powinna być przede wszystkim transparentna, a pełniąca taki urząd osoba musi dawać rękojmię, że jest nie tylko znakomicie wykształconym prawnikiem, ale także człowiekiem zasad. To taki przyczynek do polskiej dyskusji na przykład o kandydatach na nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

Reklama
Reklama

I jeszcze jeden temat, również aktualny i dotykający coraz mocniej wymiaru sprawiedliwości – sztuczna inteligencja. Jeden z dyskutantów przedstawił godną namysłu koncepcję rozdzielenia zastosowania AI w sądownictwie na dwie płaszczyzny. Pierwsza to zarządzanie sądownictwem, druga – komponent ingerencji w orzecznictwo. W pierwszym obszarze wsparcie przez sztuczną inteligencję, np. losowania spraw czy pomiaru obciążeń sędziów, wydaje się mało kontrowersyjne (co nie znaczy, że nie jest). W zakresie udziału AI w orzekaniu musimy być bardzo ostrożni. Ten obszar powinien jak najdłużej pozostać w rękach (i umysłach) ludzkich istot.

Felieton piszę w Pradze, uczestnicząc w kolejnym międzynarodowym seminarium. Z pewnością znów pojawi się okazja do dyskusji przemyśleń i zasygnalizowania tej tematyki czytelnikom „Tygodnika Prawników”.

Podróżujmy więc, kształćmy się – nie tylko na wiosnę.

Autor jest adwokatem, członkiem zarządu Fundacji INPRIS, obywatelskim Sędzią Roku 2015, byłym pełnomocnikiem MS ds. otwartego wymiaru sprawiedliwości

Rzecz o prawie
Paulina Szewioła: Złudzenie popularności. Kogo obchodzi balet i opera
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Gdy rozmawiamy o prokuraturze
Rzecz o prawie
Joanna Parafianowicz: Siostry, ale nie bliźniaczki. Słów kilka o zawodach radcy prawnego i adwokata
Rzecz o prawie
Dawid Bartłomiej Karolak: Czy małżeństwo to umowa, którą możemy wycenić?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama