Kiedy czyta się medialne doniesienia o tym, że 28 kwietnia 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt tzw. ustawy anty-SLAPP (skrót SLAPP – z ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation), można odnieść wrażenie, że oto w Polsce wydarzyło się coś przełomowego. Że wreszcie zapanuje długo wyczekiwana praworządność, a debata publiczna oczyści się jak po wiosennym deszczu. Odtąd będą się pojawiać wyłącznie argumenty słuszne i prawdziwe. Nie dziwi mnie ten ton. W końcu to media – w tym największe koncerny – są jednymi z głównych beneficjentów tej regulacji w obecnym kształcie. Pytanie tylko: czy to dobrze? I jakie będą realne skutki wejścia w życie tych zapisów?