[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/05/12/tomasz-pietryga-sprawa-leppera-obnazyla-slabosc-weryfikacji/]Skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]

Państwowa Komisja Wyborcza sprawdzająca kandydatów na prezydenta zarejestrowała wczoraj kandydaturę szefa Samoobrony, choć dzień wcześniej się na to nie zgodziła. Jak się okazało, poniedziałkową odmowę oparła bowiem na nieaktualnych danych.

Andrzej Lepper rzeczywiście był skazany prawomocnym wyrokiem na pozbawienie wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego – co uniemożliwia start w wyborach. Chodziło o wyrok z 2005 r. za znieważenie szefa MSZ Włodzimierza Cimoszewicza.

W lipcu 2009 r. Sąd Najwyższy wznowił jednak postępowanie wobec Leppera w kwestii, która była podstawą do odmowy rejestracji. Sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia, a następnie – w grudniu 2009 r. – Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył postępowanie z powodu przedawnienia. Informacji o tym nie przekazał jednak do Krajowego Rejestru Karnego, choć zgodnie z ustawą o Krajowym Rejestrze Sądowym sąd jest zobowiązany niezwłocznie przekazać informacje zarówno o prawomocnym skazaniu, jak i o wznowieniu postępowania sądowego zakończonego prawomocnym orzeczeniem wcześniej odnotowanym w rejestrze.

Ponieważ w tej sprawie tak się nie stało, baza danych KRK, z której korzystała PKW, sprawdzając kandydatów, okazała się nieaktualna.

Po wczorajszym zamieszaniu minister sprawiedliwości zarządził lustrację w Wydziale VIII Karnym Sądu Okręgowego w Warszawie. Dotyczyć ona będzie przekazywania informacji do Krajowego Rejestru Karnego. „Wyznaczony do przeprowadzenia lustracji sędzia z Departamentu Sądów Powszechnych Ministerstwa Sprawiedliwości pierwsze czynności w tym zakresie przeprowadził jeszcze wczoraj” – głosi komunikat resortu.

Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek podkreśla, że przepisy o kandydowaniu osób skazanych weszły w życie niedawno i są stosowane po raz pierwszy.

Wczorajsza wpadka jest jednak ważnym sygnałem, że procedurę badania kandydatów pod względem karalności trzeba udoskonalić. Inaczej bowiem w przyszłości mogą się pojawić znacznie poważniejsze problemy. Zwłaszcza w wyborach parlamentarnych czy samorządowych, gdy jest znacznie więcej kandydatów.

Jeżeli bazy danych KRK nie będą aktualizowane, może się zdarzyć, że zostaną wybrane osoby, które zataiły informacje o tym, iż były karane.