Od upadku komunizmu w 1989 roku pokolenie, dla którego życiowym doświadczeniem był Sierpień ’80, karnawał „Solidarności”, stan wojenny, szarość lat 80. i Okrągły Stół – ciągle jest przy władzy. (...) Mamy już pewność – to pokolenie dalej będzie trwało przy władzy. Jego przedstawiciele będą rządzić przez co najmniej następne cztery lata, a niewykluczone, że i dłużej. (...) Co sprawiło, że tamto pokolenie okazało się tak bardzo skuteczne?
Janke pisze o nowym pokoleniu, dla którego polityka nie była ciekawym zajęciem:
Polityka dość szybko stawała się mało atrakcyjna. Niemal od początku była postrzegana jako brutalna, nieuczciwa, w której zawiera się brudne kompromisy i wchodzi w niejasne układy. Ani to było estetyczne, ani pociągające, ani – wbrew potocznym przekonaniom – nie dawało specjalnych profitów.
O młodych politykach Janke pisze:
Kolejne próby przebicia się nie udają. Politycy młodego pokolenia – ci, którym się udaje – zostają w najlepszym przypadku pomocnikami kampanii wyborczej. (...) Wojciech Olejniczak, a teraz Grzegorz Napieralski nie wykorzystali swoich szans. Nie dorastają im do pięt. Być może zastąpi ich więc powracający duet Kwaśniewski – Miller z Włodzimierzem Czarzastym w tle.
Publicysta komentuje także scenę polityczną z drugiej strony:
Dawni liderzy mocno trwają. Trzymają się coraz mocniej. Różnica jakości między Jarosławem Kaczyńskim, Donaldem Tuskiem (przy wszystkich ich wadach), a ich zapleczem jest ogromna. To w Tusku i Kaczyńskim jest siła, to w nich jest sprawczość. Paweł Kowal przy nich jest młodym, zdolnym, ale ciągle jeszcze niesprawczym politykiem. W PO nie ma nawet innej wersji Pawła Kowala.
Redaktor kończy tekst wnioskiem:
Młodzi politycy po prawej i lewej traktują dziś politykę ze znacznie większym dystansem. Wiedzą, że to nie jest jedyny świat. A przy tym nie są równie twardzi, bo mniej brutalnie doświadczeni. Niestety, od lat polska polityka buksuje. Polska pod dowództwem czy to Donalda Tuska, czy Jarosława Kaczyńskiego stoi w miejscu. Ale to są najwybitniejsi politycy, jakich mamy.