Reklama

Małgorzata Kidawa-Błońska: Nowej lewicy nie będzie tworzył ani SLD, ani Palikot

Posłanka Platformy Obywatelskiej nie widzi siebie w roli szefowej partii. Małgorzata Kidawa-Błońska komentuje dla „Polski The Times” wydarzenia na polskiej scenie politycznej

Publikacja: 05.01.2012 13:57

Małgorzata Kidawa-Błońska: Nowej lewicy nie będzie tworzył ani SLD, ani Palikot

Foto: W Sieci Opinii

Na temat ustawy refundacyjnej:

Ta ustawa jest Polakom bardzo potrzebna. Wprowadzanie tej ustawy jest monitorowane, minister zdrowia powołał specjalny zespół, który się tym na bieżąco zajmuje. Oczywiście przyjmuję sytuację, że pomimo wielu konsultacji ze środowiskami medycznymi jakiegoś leku mogło na tej liście zabraknąć. Taka sytuacja zawsze może się zdarzyć na początku, ale po to minister monitoruje proces wdrażania tej ustawy, aby takie rzeczy wyłapywać.

Natomiast dziwi mnie opór opozycji. Wszyscy chcą, żeby było tak jak kiedyś, podczas gdy nowy system jest tak naprawdę lepszy i bezpieczniejszy dla pacjenta. Ideałem byłaby karta pacjenta, która niewątpliwie ułatwiłaby życie wszystkim: i samym pacjentom, i lekarzom, i aptekarzom, bo byłaby źródłem wszystkich potrzebnych informacji. Do tego celu będziemy dążyć. 

O przyszłości lewicy w Polsce:

Już tyle razy mówiło się, że to koniec Sojuszu, a ciągle trwają próby jego ratowania. Podejmował je także Grzegorz Napieralski, przecież w wyborach prezydenckich uzyskał całkiem dobry wynik, więc nie wiem. Ale myślę, że jeśli mówimy o przyszłości lewicy, o nowej lewicy, to jego trzonu nie będzie tworzył ani Ruch Palikota, ani Sojusz. Uważam, że powstanie nowoczesna formacja oparta na nowych ludziach, a nie na tych utożsamianych z dawną lewicą.

Reklama
Reklama

Kidawa-Błońska mówi o szansach Solidarnej Polski:

Dopóki jest prezes Kaczyński, PiS ma ludzi, którzy mu zaufali, którzy głosują na PiS i głosują na niego, Solidarna Polska na szanse raczej niewielkie. Brak w niej osób, które mogłyby powiedzieć: „Oto mój elektorat”. Oni próbują odróżniać się od PiS, ale tak naprawdę program mają identyczny. Różnią się tylko tym, że Prawo i Sprawiedliwość ma charyzmatycznego dla swojego elektoratu przywódcę, a Solidarna Polska nie.

O doniesieniach, z których wynika, że w przyszłości szefem Platfomy ma być kobieta:

Może będzie kobieta, a może nie. Dzisiaj trudno na ten temat spekulować. Ale to prawda, że dzisiaj Platforma jest taką partią, w której kobiety widać. Dwie wiceprzewodniczące partii to kobiety, marszałek Sejmu - kobieta, panie są obecne w rządzie. Klub Platformy ma najwięcej kobiet w parlamencie. Więc powiedziałabym że, szanse na to, że następcą Donalda Tuska będzie kobieta, są 50 na 50. I myślę, że to dobre założenie, bo jeszcze kilka lat temu o takich szansach w ogóle byśmy nie rozmawiali.

Niestety, Kidawa-Błońska ze śmiechem przyznała, że siebie w roli przewodniczącej nie widzi. Ogromnie nad tym faktem ubolewamy.

Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama