Gen. Czesław Kiszczak został skazany za udział w zorganizowanej zbrojnej grupie przestępczej, która miała na celu nielegalny przewrót. Generałowie (wszak Jaruzelskiego był też podsądnym, ale został wyłączony do osobnego postępowania) znajdują kolejnych obrońców. Sofistyka staje się coraz bardziej transparentna:
Krótko: uważałem i uważam sądzenie obu Generałów za nierycerskie i niehonorowe. [ostatnie zdanie S.B. pogrubił – red.] Mimo ich niewątpliwej odpowiedzialności za wszystkie konsekwencje 13 grudnia 1981, których nawet nie przewidzieli. Musieli i muszą tę odpowiedzialność brać na siebie.
I rekonstruuje coraz charakterystyczny styl myślenia, który Rafał A. Ziemkiewicz nazwał "michnikowszczyzną":
13 grudnia 1981 r. wbrew ustawom byłego państwa wypowiedzieli wojnę domową własnemu narodowi, pokonali go, paraliżując nasz opór, ale po ośmiu latach z własnej woli poddali się swemu narodowi. Niczym nie mogliśmy ich do tego zmusić. Uznali zwycięstwo przeciwników, odniesione kartkami wyborczymi. Ustąpili, zawierając pokój z narodem, i mieli prawo liczyć na wzajemną naszą lojalność. Nie zabija się (nawet moralnie) tych, którzy się w wojnie poddali. A to była wojna, choć zwana polsko-jaruzelską.
Ale ten medal ma, jego zdaniem, drugą stronę:
Jednakże: w roku 1989 dotychczasowa klasa panująca pokojowo po przegranych wyborach oddała władzę i poddała się demokratycznemu rządowi bez protestów i aktów sabotażu – dzięki tym generałom. Świat uznał to za „cud polski” – ponieważ i opozycja, wyrzekłszy się użycia przemocy, władzę przejęła w trybie pokojowym. Późniejszy spokój ze strony ustępującej klasy panującej zagwarantowali ci generałowie – i to jest ich wkład w „cud polski”.
Dlatego też Bratkowski uznaje, że powinni ujawnić niektóre szczegóły swojej zbrodniczej działalności, ale w żadnym razie:
Nie w trybie karnym. W trybie historycznej ciekawości. Nawet z zastrzeżeniem, że to i owo ujawni się dopiero za 50 lat…
Czyli wówczas, gdy będą mieli ponad 140 lat, a dzieci górników z kopalni Wujek będą cierpieć na demencję. To jest wedle Bratkowskiego niewygórowana cena za dokonania generałów
Ci, co umarli bez pomocy lekarskiej, i ci, co zginęli w wojnie polsko-jaruzelskiej, umarli i zginęli za naszą wolność – jak to na wojnie. Cena, jaką zapłaciliśmy za wolność i niepodległość, była jednak stosunkowo niska
Po przeczytaniu manifestu Bratkowskiego, sięgnęliśmy do definicji syndromu sztokholmskiego. Sympatia i solidarność ofiar z prześladowcami "może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim prześladowcom w osiągnięciu ich celów lub w ucieczce przed policją."
Najbardziej znany przypadek dotyczy Patty Hearst (wnuczki amerykańskiego wydawcy, protoplasty "Obywatela Kane"). Uprowadzona 4 lutego 1974 przez wyznającą utopijne koncepcje socjalne grupę Symbionese Liberation, przyłączyła się do grupy i uczestniczyła m.in. w napadzie na bank. Aresztowana w 1975, rok później została skazana na 7 lat za współpracę z terrorystami, jednak zastosowano wobec niej prawo łaski i zmniejszono wyrok… do dwóch lat.