Reklama

Tomasz Terlikowski: Sąd nad Breivikiem, sąd nihilistyczną cywilizacją

Naczelny portalu fronda.pl apeluje o głębszą refleksję nad tym co mówi o Europie morderca z Norwegii, który popadł „z jednego fałszywego kultu bożków w drugi jeszcze gorszy”
Tomasz Terlikowski: Sąd nad Breivikiem, sąd nihilistyczną cywilizacją

Foto: Fotorzepa

Nie jest łatwo krytyczną refleksję, gdy on-line czy "na żywo" jedyne co widzimy, to że człowiek, który pozbawił życia siedemdziesiąt siedem osób wchodzi na salę sądową  uśmiechnięty, słyszymy sentencję wyroku, a potem, co najwyżej, komentarze nad kurortowymi warunkami odbywania kary. Warto zagłębiać się, gdy nasze własne życie rumiane możliwościami jak rzeźnia o  poranku?

A jednak warto. Zdaniem Tomasza Terlikowski „sąd nad Andreasem Breivikiem powinien stać się również sądem nad naszą nihilistyczną cywilizacją”:

Nie chodzi o to, by usprawiedliwiać wielokrotnego mordercę, ale o to, by lepiej zrozumieć przed jakimi wyzwaniami stajemy, i z czym przyjdzie nas się mierzyć w przyszłości.

Jego zdaniem sprawa mordercy z Norwegii jednoznacznie przypomina Europejczykom, że grzeszymy wszyscy przeciwko pierwszemu przykazaniu Dekalogu: „nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.

Właśnie ten grzech leży u podstaw (zarówno społecznych jak i jednostkowych) zbrodni Breivika. Odrzucając Jedynego Boga zawsze popadamy w kult fałszywych bożków, a one nieodmiennie prowadzą nas ku zbrodni.

Reklama
Reklama

Tak też było w tym przypadku. Breivik nie potrafił sobie poradzić ze światem, w którym zniszczono wszelkie prawdy i uznano, że nie ma już wartości, korzeni, fundamentów. Jedynym bóstwem stał się Relatywizm i Tolerancja (które zastąpiły w panteonie postoświeceniowych bogów Rozum), które uniemożliwiają nie tylko stworzenie zwartego, dynamicznego społeczeństwa, ale nawet obronę sprawiedliwości, normalności i zdrowego rozsądku. Przeciwko takiemu społeczeństwu protestował Breivik. Tyle, że popadł z jednego fałszywego kultu bożków w drugi jeszcze gorszy. Kult Relatywizmu zastąpił kultem Narodu, Cywilizacji, Krwi. I uznał, że w imię owych „silnych” (w odróżnieniu od „słabych” liberalnych) bóstw może zabijać, niszczyć, mordować.

I podkreśla:

Oba wymienione kulty – to trzeba powiedzieć zupełnie otwarcie – są fałszywe, oba uniemożliwiają Europie przetrwanie. Chrześcijanin nie może opowiedzieć się w tym sporze po żadnej ze stron (co nie oznacza, że popiera morderstwo, to ostatnie powinno zostać surowo ukarane) sporu dwóch nihilizmów.

Po czym przyznaje:

Nie jest to droga prosta, bo oznacza ona, że w każdym mamy widzieć brata, że naród czy cywilizacja, a nawet wyznanie religijne nie może przesłaniać człowieczeństwa i godności naszych przeciwników, że wciąż musimy nie tylko się za innych modlić, ale także pamiętać o tym, że do troski o przybyszów wzywa nas sam Bóg. Tylko jednak tę wąską dróżką możemy dojść do Pana i próbować zbudować nieco lepszą rzeczywistość społeczną, w błyskawicznie zmieniającej się sytuacji demograficznej, społecznej i politycznej. Wiara, że uda nam się zachować Europę i Polską taką, jaka jest obecnie, jest fikcją. Musimy więc walczyć o to, by pozostała ona chrześcijańska.

Tym zaś, którzy wierzyć nie chcą lub nie mogą – warto przywołać sędziwego matematyka Pascala, który słynnym zakładem z „Myśli” wywodził, że to jest… racjonalny wybór:

Reklama
Reklama

Cóż wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość, twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że "jest", bez wahania.

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama