Reklama

Ustawa, która budzi sprzeciw i psuje państwo

Im bliżej końca sejmowych prac nad ustawą o in vitro, tym więcej budzi ona emocji i kontrowersji. Platforma Obywatelska z determinacją jednak forsuje jej przyjęcie, licząc pewnie na pozyskanie elektoratu lewicy.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa

Reklama
Reklama
Reklama

Chęć dotrzymania składanych wyborcom obietnic to oczywiście postawa godna pochwały. Jednak nie mniejszą zaletą jest w polityce umiejętność słuchania racjonalnych argumentów. A tych – krytycznych wobec ustawy o in vitro – jest coraz więcej i nadchodzą one także z obozu władzy. Braku entuzjazmu do nowych przepisów nie ukrywają politycy koalicyjnego PSL. Wiadomo, że wiele zastrzeżeń do projektu zgłaszał szef Kancelarii Premiera Jacek Cichocki. Tajemnicą poliszynela jest też fakt, że wiceszef KPRM Michał Deskur postanowił odejść z rządu właśnie dlatego, że nie akceptował nadzwyczaj liberalnego kształtu nowego prawa – nazwanego ustawą o leczeniu niepłodności, choć procedura in vitro z leczeniem nie ma nic wspólnego.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama