Służby specjalne są powołane do tego, by wiedzieć więcej. Choć od wyborów minął zaledwie tydzień, wiedzą już, że w obecnym kształcie nie przetrwają. Dlatego trwa w nich wielkie pakowanie walizek.
Wniosek o odejście złożył już szef BOR gen. Krzysztof Klimek.
„Rzeczpospolita” podaje, że powodem zwolnienia były formalnie sprawy osobiste, ale w praktyce chodzi oczywiście o chęć uniknięcia czystek po zmianie rządu. – Tu nikt się nie łudzi, że szefowie służb po Platformie zostaną – mówi gazecie nieoficjalnie jeden z funkcjonariuszy BOR.
Powód? PiS ma fatalną opinię o Biurze Ochrony Rządu za sprawą m.in. katastrofy smoleńskiej. Jednak zdaniem gazety, nerwowe wyczekiwanie ma miejsce też w każdej innej służbie specjalnej. Karty mają zacząć rozdawać w nich dwie osoby: wiceprezes PiS Mariusz Kamiński oraz Andrzej Pawlikowski, były funkcjonariusz BOR, a obecnie doradca prezydenta Andrzeja Dudy.
Również tygodnik „Wprost” twierdzi, że nadzór nad służbami specjalnymi w rządzie PiS będzie pełnił Mariusz Kamiński. Dlatego umieściło go na okładce w towarzystwie Antoniego Macierewicza. Tygodnik twierdzi, że PiS szykuje wielką reformę cywilnych służb specjalnych. Rola ABW ma zostać ograniczona do działań typowo kontrwywiadowczych. Wzmocniona zostać ma za to rola CBA, które zajmie się m.in. ściganiem przedsiębiorców wyłudzających VAT. To o tyle ważne, że z większych zysków z VAT PiS chce realizować swój program socjalny.
Do zmian w służbach odnosi się też „Fakt”. Nie wnika jednak w strukturę ich funkcjonowania, a skupia się na tym, co jego czytelników interesuje najbardziej. „Dostanie 18 tys. zł emerytury” – pisze na pierwszej stronie o ustępującym szefie BOR gen. Krzysztofie Klimku.
Poza zmianami w specsłużbach dzisiejsza prasa zgodnie zajmuje się też dwoma innymi tematami. Jednym z nich jest meblowanie nowego rządu. Z artykułów wyłania się teza, że między Jarosławem Kaczyńskim i Beatą Szydło nie układa się najlepiej.
Zdaniem „Newsweeka” relacja między nimi jest wręcz toksyczna. – Los Szydło naprawdę wisiał na włosku. Gdyby nie ukorzyła się podczas wieczornego spotkania, to byłby jej koniec. Jarosław ją zdominował. Sytuacja na dziś wygląda tak. Beata zostaje premierem, ale nie wie, kto znajdzie się w jej rządzie. Skład gabinetu będzie dyktować prezes – mówi tygodnikowi informator związany z frakcją Porozumienia Centrum. Oczywiście anonimowy.
Również zdaniem „Gazet Wyborczej” to Jarosław Kaczyński układa rząd. Według gazety, w miniony wtorek podczas rozmowy z Beatą Szydło Jarosław Kaczyński miał zapowiedzieć, że stanie na czele rządu (to samo spotkanie opisuje „Newsweek”). „Gazeta Wyborcza” uważa, że tarcia przy tworzeniu rządu biorą się stąd, że w PiS ścierają się różne frakcje, a akurat Beata Szydło nie ma mocnego zaplecza w partii.
Najbardziej praktycznie do sprawy podchodzi „Super Express”. „„PoKVITOVAła odbiór 2 mln dolarów i ma już ich 21” – pisze gazeta.