Rosja po strzelaninach w dwóch miastach. Kto i po co zaatakował w Dagestanie?

Dzień po strzelaninach w dwóch rosyjskich miastach nadal nie wiadomo, czego chcieli napastnicy i po co to zrobili.

Publikacja: 24.06.2024 19:27

Rosja  po strzelaninach w dwóch miastach. Kto i po co zaatakował w Dagestanie?

Foto: EPA/NATIONAL ANTITERRORISM COMMITTE/PAP

Równoczesny atak w niedzielny wieczór w dwóch miastach – Machaczkale i Derbencie – doprowadził do walk z policją, wielogodzinnych strzelanin, a w końcu użycia przez władze wozów pancernych.

Jednak dobę później nieznana była ani dokładna liczebność grup terrorystów, ani ich cele w jednym z najbiedniejszych regionów Rosji: wieloetnicznym, ale w przytłaczającej większości muzułmańskim.

Poszlaki wskazują na islamskich terrorystów

Rosyjscy policjanci, eksperci i komentatorzy domyślali się jedynie, że napastnicy byli islamskimi radykałami. Zaatakowali bowiem synagogi i cerkwie w obu miastach, a w Derbencie zamordowali proboszcza, ojca Nikołaja Kotielnikowa. Część dagestańskich policjantów twierdziła, że obcięto mu głowę, nawiązując tym do zbrodni Państwa Islamskiego. Jeden z miejscowych urzędników mówił, że duchownemu poderżnięto gardło, ale nie próbowano dokonać rytualnego mordu islamistów.

Rosyjscy policjanci, eksperci i komentatorzy domyślali się jedynie, że napastnicy byli islamskimi radykałami

– Dwaj terroryści wbiegli (do cerkwi), podpalili główną ikonę i zaczęli chaotycznie strzelać. Potem wbiegli do domu (duchownego) i zabili go strzałem w głowę. Podpalili dom. Wszystko to widziała moja mama. Ja w tym czasie byłam z młodszą córką w sklepie – opowiadała jednak córka zamordowanego, Olga Łobowa.

Akt terroru czy nie?

– Sądząc z ich działań, okrzyków, jakie wznosili, i zewnętrznego wyglądu terroryści należeli do islamskiej organizacji terrorystycznej – mówił z kolei mediom anonimowy policjant dagestański. Jednak świadkowie wydarzeń w obu miastach nic nie wspominają o wznoszeniu jakichś okrzyków przez napastników. Nie słychać ich też na licznych nagraniach wideo.

Ponadto rosyjskie media relacjonujące wydarzenia unikały określania ich jako „atak terrorystyczny”. Dopiero od poniedziałku zaczęły stosować tę nazwę.

Napastnicy dobrze wyszkoleni, profesjonalnie działający

Widać było za to, że napastnicy świadomie atakują policjantów i członków Gwardii Narodowej, dlatego prawdopodobnie aż 15 zabitych to mundurowi, których napaść całkowicie zaskoczyła. Dopiero tuż przed zmierzchem nadciągnęły posiłki, w tym policja konna i wozy bojowe. Prawdopodobnie dzięki broni pancernej udało się przełamać opór napastników zabarykadowanych w różnych budynkach.

Widać było za to, że napastnicy świadomie atakują policjantów i członków Gwardii Narodowej, dlatego prawdopodobnie aż 15 zabitych to mundurow

Rosyjscy eksperci sądzą, że napastnicy byli dobrze wyszkoleni. – Ci ludzie działali dostatecznie profesjonalnie. Zwróćcie tylko uwagę (na dostępnych w sieci nagraniach – red.) na ich fachowy sposób trzymania broni – podsumował właściciel rosyjskiej firmy wojskowego konsultingu Oleg Krynicyn.

– Uważam, że ci ludzie byli przeszkoleni. Pytanie, gdzie tak dobrze się przygotowali i skąd wzięli profesjonalne kamizelki kuloodporne? – dodał.

Czytaj więcej

Kto jest winien zamachu w Crocus City Hall pod Moskwą?

Miejscowi dziennikarze odpowiadają, że Dagestan jest jednym z tych regionów Rosji, skąd procentowo najwięcej ludzi powołano w czasie mobilizacji od września 2022 roku na wojnę z Ukrainą. Teraz wracają z frontu, z traumą wojny, niechęcią do rosyjskiego dowództwa, za to często z bronią i wojskowym wyposażeniem. Ani rosyjskie dowództwo w Ukrainie, ani władze na miejscu nie panują nad tym przywozem „wojskowych pamiątek”.

Dagestan to beczka prochu

Sam Dagestan od lat podminowany jest sporami w miejscowej elicie (składającej się z klanów różnych narodowości), jej korupcją i wszechogarniającą biedą. Cztery lata temu Władimir Putin mianował na nowego szefa tamtejszych władz Rosjanina, pułkownika wojsk wewnętrznych Siergieja Mielnikowa. Miał zaprowadzić porządek w republice.

Sam Dagestan od lat podminowany jest sporami w miejscowej elicie (składającej się z klanów różnych narodowości), jej korupcją i wszechogarniającą biedą

Ale jesienią ubiegłego roku w Dagestanie wybuchły antysemickie rozruchy, na wieść, że do republiki przyjeżdżają Żydzi z Izraela, chroniący się przed atakiem terrorystów z Hamasu. Na lotnisku w Machaczkale tłum omal nie zlinczował przyjezdnych (wśród których było niewielu Żydów), a poszukując mieszkańców Izraela demonstranci włazili nawet do silników odrzutowych samolotów. W Chasawjurcie zaś podpalono budowany ośrodek kultury żydowskiej.

Po rozruchach nie udowodniono, by były one wcześniej zaplanowane, wydaje się, że wybuchły spontanicznie na gruncie silnego antysemityzmu.

Rosyjscy urzędnicy znów widzą spisek NATO

Po obecnych atakach śledztwo skupia się na rodzinie jednego z miejscowych urzędników, szefa władz powiatu sergokalinskiego Mahomeda Omarowa, byłego oficera policji. Wśród atakujących byli dwaj jego synowie i dwóch krewnych żony. Omarow jednocześnie był prowincjonalnym szefem rządzącej w Rosji putinowskiej partii Jedna Rosja.

– Nie ma wątpliwości, że z tymi aktami terroru tak lub inaczej związane są służby specjalne Ukrainy i NATO – ogłosił za to reprezentujący w Dumie Dagestan deputowany Abdulhakim Gadżijew. Identyczne wyjaśnienie na rozkaz Kremla przyjęła rosyjska propaganda po terrorystycznym ataku na podmoskiewski Crocus City Hall. 20 marca zamordowano tam ponad 140 osób.

- Jeśli każdy atak terrorystyczny – dokonywany na bazie narodowościowej i religijnej nietolerancji, nienawiści i rusofobii – będziemy przypisywać machinacjom Ukrainy i NATO, to doprowadzi nas to do dużych problemów – odpowiedział mu „senator obwodu zaporoskiego” Dmitrij Rogozin.

„Wilajet Kaukaski” jak feniks z popiołów

Amerykański Institute for the Study of War (ISW) zauważył już, że internetowe zasoby medialne wiązane z Państwem Islamskim chwalą „braci z Kaukazu” za atak w Dagestanie. ISW wysnuł stąd wniosek, że napadu w dwóch miastach dokonali członkowie islamistycznego tzw. Wilajetu Kaukaskiego, czyli kaukascy zwolennicy Państwa Islamskiego.

Amerykański Institute for the Study of War (ISW) zauważył już, że internetowe zasoby medialne wiązane z Państwem Islamskim chwalą „braci z Kaukazu”

Ale Wilajet zanikł w 2021 roku, po serii ataków terrorystycznych i starć z policją na terenie Czeczenii, wraz ze śmiercią ostatniego przywódcy Asłana Biutukajewa. W kwietniu obecnego roku pojawiło się jednak w internecie nagranie, w którym nieznani autorzy zapewniają że grupa jest „silna i duża”. Po czym nastąpiły dwa ataki terrorystyczne na terenie północnokaukaskiej Karaczajo-Czerkiesji.

Równoczesny atak w niedzielny wieczór w dwóch miastach – Machaczkale i Derbencie – doprowadził do walk z policją, wielogodzinnych strzelanin, a w końcu użycia przez władze wozów pancernych.

Jednak dobę później nieznana była ani dokładna liczebność grup terrorystów, ani ich cele w jednym z najbiedniejszych regionów Rosji: wieloetnicznym, ale w przytłaczającej większości muzułmańskim.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przestępczość
Amerykański dziennikarz trafi na wiele lat do łagrów. Czy uwolni go Biały Dom?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Przestępczość
Aktywiści zaplanowali protest na autostradzie wokół Londynu. Na długo trafią do więzienia
Przestępczość
Policjant raniony nożem w centum Paryża. Gorący okres francuskich służb
Przestępczość
Zamach na Donalda Trumpa: Co wiadomo o 20-letnim zamachowcu?
Przestępczość
Strzelanina w niemieckim Lautlingen. Nie żyje dwoje dorosłych i dwoje dzieci